Wybierz region

Wybierz miasto

    Skok na tory

    Autor: Jerzy Filar

    2000-06-04, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Dziennik Zachodni

    Giną nawet urządzenia do samodzielnego hamowania pociągów Skok na tory Dla złodziei majątek PKP staje się powoli darmowym magazynem surowców wtórnych.

    Giną nawet urządzenia do samodzielnego hamowania pociągów
    Skok na tory
    Dla złodziei majątek PKP staje się powoli darmowym magazynem surowców wtórnych. Półlegalnie trafiają na złomowiska całe fragmenty ,świeżo" rozkręconych torów, obciążniki trakcyjne, a nawet wykonane z cennych metali urządzenia do samodzielnego hamowania pociągów. Najwięcej kolejowych kradzieży notuje się na Śląsku.
    KATOWICE. WARSZAWA. 31 maja nieznani sprawcy rozkręcili w Rudzie Śląskiej 300 metrów torów kolejowych. Szyny zostały na miejscu, ale złodzieje ukradli ponad sto śrub mocujących. Wystarczająco dużo, aby wykoleić pociąg. Z torów wypadła lokomotywa i cztery wagony z węglem.
    - Próby kradzieży na kolei zdarzają się nagminnie. Tylko w tym roku w Rudzie Śląskiej na torach zginęły dwie osoby. Poraził je prąd, kiedy próbowały skraść kabel trakcji elektrycznej - mówi podinspektor Szczepan Neniczka, zastępca komendanta miejskiego policji w Rudzie Śląskiej.
    Wczoraj natomiast katowiccy policjanci zatrzymali czterech mężczyzn podejrzanych o kradzież 230 metrów szyn kolejowych w Imielinie. Złodzieje systematycznie rozkręcali torowisko na bocznicy kolejowej należącej do Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów.
    - Dokonywali kradzieży w maju. Przynajmniej kilkakrotnie podjeżdżali pod nieużywaną bocznicę - wyjaśnia nadkomisarz Mirosław Banach z Komisariatu Policji w Imielinie.
    Złodzieje cięli szyny palnikiem na kilkumetrowe sztaby i ładowali na żuka. Sprzedawali towar na jednym ze złomowisk w Rudzie Śląskiej.
    W konkurencji długości skradzionych szyn tegoroczny rekord należy jednak do pięcioosobowej szajki, która czwartego lutego, w samo południe, na szlaku kolejowym między Tarnowskimi Górami i Zawierciem, rozkręciła 790 metrów torów. Ekipa działała profesjonalnie. Złodzieje byli ubrani w stroje ochronne pracowników kolei, mieli palniki do cięcia metalu, a na miejsce kradzieży podjechali...dźwigiem. Zgubiła ich brawura. Nieplanowane prace remontowe wzbudziły zainteresowanie służb patrolowych PKP.
    - W tym roku, na terenie województwa śląskiego odnotowaliśmy 422 przypadki kradzieży elementów wyposażenia należącego do kolei. W 32 sprawach wykryto sprawców. Straty przekraczają milion złotych - wyjaśnia Jakub Szczurek, zastępca komendanta Oddziału Okręgowego Straży Ochrony Kolei.
    - Wasz region należy pod tym względem do krajowej czołówki, zaraz po Warszawie - przyznaje Krzysztof Łańcucki, rzecznik krajowej komendy SOK.
    Łupem złodziei padają m.in. przewody elektryczne, linki dławikowe, szyny, zawory, czuwaki aktywne systemu hamowania pociągu, rogatki, klocki hamulcowe, kable sterownicze, płozy hamulcowe, elementy sterowania rozjazdów...
    - Złodzieje niestety wiedzą, co jest cenne. Niketóre części systemów hamulcowych produkuje się z metali kolorowych, za które w skupie złomu można uzyskać przyzwoite pieniądze - mówi jeden z kolejarzy.
    Potentaci na rynku handlu surowcami wtórnymi, jak katowicki Centrozłom, nie chcą nawet słyszeć o kupnie trefnego ,towaru". Z szefami małych, czasami kilkuosobowych spółek, można się jednak dogadać. Zadwzoniliśmy do jednego z nich.
    - Chcę sprzedać 100 kilogramów miedzi. Dyskretnie.
    - Muszę i tak spisać pańskie dane.
    - Wiem, ale nie dałoby się wpisać na fakturze zamiast stu kilogramów, jeden kilogram?
    - W interesach nie ma rzeczy niemożliwych. Proszę przyjechać.
    Policjanci z wydziałów do walki z przestępczością gospodarczą przyznają, że dyskretnie przyglądają się działalności firm handlujących złomem.
    - Czasami prosimy o fachową pomoc kolegów z SOK i dzięki temu w tym roku udało się już kilka razy namierzyć w złomowiskach elementy sprzętu kolejowego. Takim firmom nie wolno skupować złomu pochodzącego z PKP. Żaden złodziej nie jest jednak samobójcą. Albo ma ,swojego" w złomowisku", albo dostarczany surowiec jest tak spreparowany, aby uniemożliwić jego identyfikację - mówi oficer policji.
    SOK i policji udaje się czasami złapać złodzieja na gorącym uczynku. Funkcjonariusze tych służb nie czuwają oczywiście nad każdym metrem toru, ale uważnie monitorują teren z którego najczęściej znikają elementy kolejowego wyposażenia. Na Śląsku zdarza się często, że złodziejskie gangi tworzą mieszkańcy osiedli leżących wzdłuż torów.
    - Wychodzą nocą na tory i je rozkręcają. Tacy są stosunkowo łatwi do namierzenia - mówi jeden z naszych rozmówców.
    Generalnie jednak wykrywalność kolejowych kradzieży jest niska. Trzeba mieć nadzieję, że zniechęcą się sami sprawcy. Tona szyny w skupie złomu kosztuje około 200 złotych. Rekordziści, którzy rozkręcili 790 metrów torów, mogli w sumie zarobić 16 tysięcy złotych. Cały dzień cięli palnikami szyny, sprowadzili nawet dzwig, ale i tak wpadli.
    JERZY FILAR

    Sonda

    Czy uważasz, że właściciele i administratorzy budynków, ktorzy nie odśnieżaja chodników wzdłuż swoich posesji powinni płacić wysokie kary?

    • Zdecydowanie tak (69%)
    • Nie, chodniki to nie ich problem (23%)
    • Nie mam na ten temat zdania (7%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.