Wybierz region

Wybierz miasto

    Swoboda w przestworzach

    Autor: Jacek Sroka

    2000-06-24, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Dziennik Zachodni

    Szybowcowy mistrz świata ze starami boeinga SWOBODA W PRZESTWORZACH Korespondencja z USA. Piłkarze Ruchu Chorzów na turnee do USA wybrali się rejsowym samolotem LOT-u.

    Szybowcowy mistrz świata ze starami boeinga
    SWOBODA W PRZESTWORZACH
    Korespondencja z USA.
    Piłkarze Ruchu Chorzów na turnee do USA wybrali się rejsowym samolotem LOT-u. Na pokładzie boeinga 767 okazało się, że kapitanem statku powietrznego jest 6-krotny mistrz świata w akrobacji szybowcowej - Jerzy Makula. Pilot Aeroklubu Rybnickiego szczęśliwie przewiózł ,niebieskich" przez Atlantyk, a my ucięliśmy sobie na wysokości 10 tys. m krótką pogawędkę z najlepszym polskim szybownikiem.
    - Pańska przygoda z lataniem rozpoczęła się właśnie od szybowców.
    - Wstyd przyznać, ale akrobacją szybowcową zajmuję się już 20 lat. Wówczas zacząłem latać w Aeroklubie w Rybniku i do dziś pozostaję wierny tej pasji oraz temu klubowi. Później zacząłem pilotować samoloty pasażerskie. Cieszę się, że udało mi się połączyć pracę z Hobby, choć nie ukrywam, że trochę cierpi na tym rodzina, bowiem kiedy tylko mogę pędzę na lotnisko.
    - Jak często lata pan boeingami za ocean?
    - W ciągu miesiąca piloci LOT-u mogą pokonywać trasę przez Atlantyk najwyżej 4 razy. Może ktoś powiedział, że to niewiele, lecz dla każdego z nas oznacza to 80 godzin spędzonych w powietrzu. Jeśli dodać do tego zmiany czasu, to widać iż organizm zupełnie wybija się z normalnego rytmu dobowego i po takiej podróży przez parę dni trudno jest dojść do siebie. To znacznie cięższa praca niż latanie, nawet dwa razy w ciągu jednego dnia do Kopenhagi i Wiednia. Na 5 długodystansowych samolotach LOT-u lata 105 polskich pilotów i są to najbardziej doświadczeni ludzie w naszej firmie.
    - Loty na szybowcach i pilotowanie boeingów można chyba porównać do jazdy maluchem i tirem. Jak pan sobie radzi ze sterami tak różnych pojazdów?
    - Myślę, że te dysproporcje są jeszcze większe. Szybowiec waży 300 kg, a samolot z paliwem i pasażerami 175 ton. W szybowcu mam do dyspozycji tylko kilka przyrządów, natomiast pilotując boeinga korzystam ze wskazań przed stu urządzeń. Różnice są więc kolosalne, ale sama zasada latania w obu przypadkach jest taka sama. Kiedy przez kilka dni trenuję akrobacje ciągnie mnie, żeby usiąść za sterami kolosa, natomiat po wyczerpującym locie do USA marzę, aby pilotować szybowca. Nie znaczy to jednak wcale, że można tak po prostu przesiąść się z jednych sterów za drugie. I do jednego i do drugiego lotu trzeba się bowiem solidnie przygotować.
    - Jak udaje się panu znaleźć czas na treningi?
    - Staram się tak ułożyć sobie grafik lotów, żeby wygospodarować parę dni wolnego i wówczas jadę do Rybniku ćwicząc po 10-15 akrobacji dziennie. Tam znajduje się najlepszy sprzęt do treningu, o który miejscowi działacze, jak mało kto, potrafią zadbać.
    - Najbliższe plany sportowe Jerzego Makuli?
    - 9 lipca właśnie w Rybniku rozpoczynają się MP, a miesiąc później zaplanowano ME. W obu tych imprezach chciałbym wypaść jak najlepiej, lecz traktuję je przede wszystkim jako ważny fragment przygotowań do MŚ oraz II Olimpiady Sportów Lotniczych, które odbędą się w przyszłym roku.
    - Gdyby pan miał opisać w paru zdaniach kwintesencję latania, to co by pan powiedział?
    - To bardzo trudno wyrazić słowami, więc posłużę się motoryzacyjnym porównaniem. Samochodem, nawet naszybszym czy najbardziej luksusowym jedzie się tylko w lewo lub w prawo, natomiat w samolocie nie dość, że możemy skręcić w obie te strony, to jeszcze także w górę i w dół, nie mówiąc już o tym, że w trakcie akrobacji szybowcowych bardzo często zdarza mi się lecieć do góry nogami. To jest właśnie to, czego potrzeba człowiekowi do uzyskania w przestworzach pełni swobody.
    - Piłkarze Ruchu na szczęście nie obawiali się podróżować samolotem, ale wielu ludzi, w tym chociażby tak znani futboliści jak Dennis Bergkamp czy Tomasz Łapiński bardzo boją się latać. Co by pan poradził osobom, które mają ogromnego stracha przed wejściem na pokład?
    - To sportowcy, lecz w tej sytuacji jeden drink przed startem na pewno im nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie - pomoże się trochę rozluźnić. Tu naprawdę nie ma się czego bać - wszystkie statystyki niezbicie dowodzą, że samolot jest jednym z najbezpieczniejszych środków tranposrtu.
    JACEK SROKA

    Sonda

    Czy uważasz, że właściciele i administratorzy budynków, ktorzy nie odśnieżaja chodników wzdłuż swoich posesji powinni płacić wysokie kary?

    • Zdecydowanie tak (69%)
    • Nie, chodniki to nie ich problem (23%)
    • Nie mam na ten temat zdania (7%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.