Nadal nie wiadomo, jak będzie wyglądać zapowiadane wsparcie państwa dla społecznego budownictwa mieszkaniowego. Po tym, jak w maju został zlikwidowany Krajowy Fundusz Mieszkaniowy, dzięki któremu towarzystwa ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Nadal nie wiadomo, jak będzie wyglądać zapowiadane wsparcie państwa dla społecznego budownictwa mieszkaniowego.


Po tym, jak w maju został zlikwidowany Krajowy Fundusz Mieszkaniowy, dzięki któremu towarzystwa budownictwa społecznego mogły zaciągać w Banku Gospodarstwa Krajowego preferencyjne kredyty, wiele planowanych inwestycji stanęło pod znakiem zapytania. Z nieoficjalnych informacji, jakie spływają do spółek prowadzących TBS-y, wynika, że pieniędzy na kredyty będzie siedem razy mniej niż suma, o jaką łącznie w całym kraju wnioskują.

- Nie wiemy, kiedy i czy w ogóle dostaniemy pieniądze na planowane na ten rok inwestycje, czyli rozbudowę osiedla przy ul. Kokota-Cynkowa w Rudzie Śląskiej, budowę osiedla "Sielanka" w Tarnowskich Górach i trzeci etap budowy przy ul. Janika w Zabrzu - mówi Zofia Cieślak, główna księgowa Międzygminnego Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Tarnowskich Górach. - Za własne środki rozpoczniemy na razie tylko rudzką, czyli jedną z trzech, budowę, licząc na kredyt. Co z pozostałymi, jeszcze się okaże.

Do końca sierpnia ma zapaść decyzja, odnośnie wniosków złożonych w ubiegłym roku.

- Obecnie rozpatrywanych jest 170 wniosków, złożonych o kredyt przez TBS-y w 2008 roku - informuje Ewa Balicka-Sawiak, rzecznik BGK.

Spółki spokojniejsze są o te inwestycje, na które uzyskały już bankową promesę, czyli przyrzeczenie udzielenia kredytu, upoważniające do rozpoczęcia i prowadzenia robót budowlanych. Spokojniejsze nie znaczy pewne.

Katowickie Towarzystwo Budownictwa Społecznego Sp. z o.o. rozpoczęło budowę IV etapu osiedla mieszkaniowego "Bulwary Rawy" w Katowicach w rejonie ulic 1 Maja i Bohaterów Monte Cassino oraz I etap osiedla mieszkaniowego przy ul. Sławka w Katowicach. Na obydwie te inwestycje udzielone zostały promesy kredytowe.

- Łączna wysokość kredytów dla sfinansowania tych przedsięwzięć wynosi 32,7 mln zł. Niemniej jednak wobec ograniczonego budżetu Banku Gospodarstwa Krajowego na realizację programu TBS nie jesteśmy w stanie jednoznacznie określić ich ostatecznej kwoty - przyznaje Andrzej Groner, kierownik działu inwestycji i remontów Katowickiego TBS Sp. z o.o.

Ruda Śląska w maju powołała własny TBS, licząc na to, że na prośby o dofinansowanie inwestycji nowego podmiotu na rynku, nieobciążonego wcześniejszymi kredytami, BGK spojrzy przychylniejszym okiem.

W Tychach we wrześniu lokatorzy wprowadzą się do nowo powstałego domu TBS przy ul. Hierowskiego. Inwestycja w około 30 proc. sfinansowana została ze środków BGK. Tyski TBS szykuje się do budowy przy ul. Grota-Rowe-ckiego. Promesę na kredytowanie z BGK jednego budynku już ma, w przypadku drugiego domu tyska spółka oczekuje na kwalifikację do promesy kredytowej.

- Możliwe, że będzie konieczne oparcie tej ostatniej inwestycji o środki własne, wsparcie pieniędzmi z budżetu miasta i kredytem komercyjnym - o ile będzie możliwy do uzyskania. Niewątpliwie przy staraniach o kredyt komercyjny kluczowym problemem będzie zgoda BGK na taką strukturę finansową - przyznaje Marek Kaszuba, prezes Tyskiego TBS-u.

Jak łatwo można się domyślić, kredyty w komercyjnych bankach będą droższe, a co za tym idzie, droższe będą TBS-owskie mieszkania. Już teraz potencjalni lokatorzy muszą liczyć się z tym, że przyjdzie im w niektórych TBS-ach zapłacić nie tylko kaucję w wysokości 12-krotności czynszu, ale i partycypację w kosztach budowy.

TBS też zwracają się do gmin, by te z miejskich kas dokładały więcej do inwestycji.

- Jeszcze kilka lat temu gmina, oprócz gruntu, wnosiła około 10 procent wartości inwestycji, teraz może być to nawet 30 procent. Nadal jest to jednak bardzo opłacalny dla miasta system budowania nowych mieszkań. Stawiając domy komunalne musimy ponosić cały koszt - mówi Bartosz Satała, wiceprezydent Rudy Śląskiej, dodając, że w tegorocznym budżecie gminy zabezpieczono na TBS-owskie inwestycje 5 mln zł.

Jeśli gminę stać, TBS można wybudować i bez bankowego wsparcia. Przykładem może być powstające osiedle przy ul. Dębowej-Sportowej w Katowicach. Za całą inwestycję, realizowaną przez Katowicki TBS, zapłaciło miasto. Będą to jednak lokale chronione, które zostaną zasiedlone przez osoby wskazane przez katowicki magistrat (decydują względy społeczne). A z założenia TBS to budownictwo dla średniozamożnych rodzin.







170 wniosków o dofinansowanie złożyły TBS-y w całym kraju w 2008 roku

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!