Trzypokojowe mieszkanie czy własny, w dodatku znacznie większy, dom w tej samej dzielnicy? Odpowiedź wydaje się oczywista. Jednak mało kto wie, że dom może być tańszy od mieszkania w bloku.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Jak wynika z raportu Home Broker, na rynku wtórnym metr kwadratowy mieszkania jest średnio o 20 proc. droższy niż w przypadku domów.

Okazało się, że za 813 tys. zł kupimy w warszawskim Wawrze środkowy segment w stanie deweloperskim, rok temu oddany do użytku. W dwupiętrowym budynku na osiedlu zamkniętym, zaledwie 11 km od centrum, mamy do dyspozycji 185 m kw. Tymczasem za dwupoziomowe trzypokojowe mieszkanie o powierzchni 81 m kw. w tej samej dzielnicy zapłacimy tylko 16 tys. mniej. Przewagą mieszkania oddanego w 2007 r. jest jego wykończenie w dobrym standardzie, minusem ponad dwa razy mniejsza powierzchnia. Mieszkanie ma jednak ogródek o powierzchni 20 m kw.

W Krakowie 990 tys. zł zapłacimy za dwukondygnacyjny budynek o powierzchni użytkowej 134 m kw. na 800-metrowej działce w dzielnicy Podgórze.

Jak wyglądają koszty utrzymania mieszkania i domu? Z danych Home Broker z 15 miast wynika, że średni miesięczny koszt bieżącego utrzymania domu wynosi 2,23 zł, a mieszkania 6,13 zł za metr kwadratowy. Stawki te uwzględniają w przypadku mieszkań koszt czynszu i mediów, a w przypadku domu koszt ogrzewania, mediów i podatków.

Jeśli uwzględnimy fakt, że metraż domów jest średnio trzy razy większy niż mieszkań, koszt utrzymania przeciętnego mieszkania (75 m kw.) będzie minimalnie mniejszy niż domu (235 m kw.). Marzenie Polaków o własnym domu przestaje być nierealne.



Czytaj także

    Komentarze (5)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    alecyrk (gość)

    Jeśli było coś sensacyjnego, to rozbieżności między sondażami a wynikami. Niektóre sondażownie, odpowiadając na tak zwane społeczne zamówienie, stwierdziły nawet 10-procentową przewagę Bronisława Komorowskiego nad Jarosławem Kaczyńskim, zaś wszystkich przelicytowała żydowska gazeta dla Polaków, czyli „Gazeta Wyborcza”, w porywie serca gorejącego przyznając marszałkowi Komorowskiemu 51 procent, czyli zwycięstwo już w pierwszej turze. Nastąpił jednak bolesny powrót do rzeczywistości, bo oficjalny rezultat faworyta razwiedki i salonu okazał się znacznie skromniejszy. Marszałek Komorowski uzyskał bowiem tylko 41,54 %, wyprzedzając Jarosława Kaczyńskiego (36,46 %) zaledwie o 5 procent. Dobry wynik uzyskał natomiast przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski (13,68 %), co pokazuje, że demonstracyjne poparcie, jakiego na kilka dni przed pierwszą turą udzielił Bronisławowi Komorowskiemu Włodzimierz Cimoszewicz, ani nie zrobiło żadnego wrażenia na zwolennikach SLD, ani nie przyniosło marszałkowi upragnionego sukcesu. Cimoszewicz okazał się wydmuszką i jeśli nawet za to poparcie uzyskał od Platformy jakieś obietnice, to w myśl klauzuli rebus sic stantibus mogą one być anulowane.

    chłodnyleszek (gość)

    I dlatego mieszkania są takie drogie w zakupie. No a jego utrzymanie nic nas nie obchodzi, po za większymi opłatami. Dlatego musze powiedzieć że marzenie Polaków o własnym domu jest nadal Nierealne. Jest jednak mala nadzieja że Prezydendem Najjasniejszej III RP zostanie Jar Kaczyński i wszystkim NAM aż pod sufit nas,a równo. Widze też swiatełko w tunelu, ale co to???? No nie. O kuna to znowu pociąg

    leon (gość)

    PODATEK KATASTRALNY -- to nic śmiesznego -- ostudzi gorące głowy, ale już będzie za późno! NIE BĘDZIE ZMIŁUJ! Komorowski to NIE pro-społecznie zorientowany Kaczyński! Każdy, kto coś ma wartościowego zapłaci; oczywiście Palikot, czy Miro zostaną z tego zwolnieni, jako zasłużeni! Post Scriptum: warto zobaczyć kreskówkę o Kandydacie: www.youtube.com/watch?v=7qbKCzTqKMk&feature=topvideos PRZEKARZ DALEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!