18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

DZ: Odkrywamy całą prawdę o prezydentach miast w województwie śląskim

Marcin ZasadaZaktualizowano 
Urodziłem się 6 lipca jak Jaruzelski, Bush i Dalajlama. Prywatnie jestem, jak miliony z nas, zwyczajnym mężem. Jako człowiek jestem: otwarty, pracowity, zawsze uśmiechnięty - to nie jest fragment ogłoszenia matrymonialnego. Tak na swój temat, na własnych stronach internetowych, piszą kandydaci na prezydentów naszych miast. Jaka prawda o nich samych wypływa z tych ujmująco autentycznych zwierzeń?

Specjalnie dla nas zbadał to wybitny socjolog, prof. Adam Bartoszek. Na podstawie autolaurek kandydatów, zbadał zachowania społeczne, do których są zdolni. Wnioski? Dość ponure.

- Dokumentując swoje osiągnięcia, kandydaci są bezradni wobec świata. Rodzina i prywatność są ich ostoją, wyborcy nadzieją, manipulacja wizerunkami - techniką zdobywania władzy - komentuje prof. Bartoszek. Jutro druga część naszej analizy. Bartosz Wojciechowski, ekspert od psychologii zeznań świadków, nakreśli portrety osobowościowe chętnych do objęcia najważniejszych urzędów w samorządach. Nasza analiza ma oczywiście formę bardziej rozrywkową niż naukową. Z drugiej jednak strony, freudowskie żonglowanie ukrytymi między wierszami znaczeniami często mówi o człowieku więcej niż dwutomowa biografia.

Jak oni ściemniają, czyli odsłaniamy osobowości tych, którzy chcą nami rządzić

Każdy z nas przechodził przez to w szkole. "Co chciał powiedzieć pisarz?" - pytała pani od polskiego, starając się wydobyć uczniom sens utworu, ukryty za przenośniami i niedopowiedzeniami. Przypominając sobie tamte nauki, postanowiliśmy odszyfrować to, co naprawdę kryje się za polityczno-wyborczą watą słów ludzi, którzy w listopadowych wyborach samorządowych będą nas prosić o głosy.

Zajrzeliśmy do biograficznych notek, autolaurek i innych zwierzeń o sobie opublikowanych w internecie przez kandydatów na prezydentów miast regionu. Profesora Adama Bartoszka, znakomitego socjologa z Uniwersytetu Śląskiego, poprosiliśmy o pomoc w zrozumieniu sposobów, za pomocą których lokalni politycy za pośrednictwem wirtualnych autoprezentacji starają się uwodzić wyborców. Interesowało nas też to, o jakich społecznych i psychologicznych skłonnościach kandydatów te ich prezentacje świadczą. Losowo wybraliśmy grupę kandydatów, których charakterystyka oparta jest wyłącznie na podstawie informacji zawartych na ich stronach internetowych w zakładce "O sobie". Profesor Bartoszek nie znał nazwisk polityków, których prezentacje daliśmy mu do analizy. W układaniu diagnoz opierał się jedynie na tym, co dany kandydat zapragnął ujawnić na swój temat internautom. Po lekturze wszystkich tych prezentacji nasz konsultant sformułował kilka wniosków ogólnych.

- Kodem podstawowym jest prezentowanie siebie jako spełnionego rodzinnie człowieka wielu funkcji, uczestnika struktur, autora inicjatyw, pasjonata, odbiorcy nagród i dawcy obietnic - wylicza prof. Adam Bartoszek.

Rodzina to dla naszych pretendentów do tronu wartość najwyższa. W swoich wywodach wymieniają ją wszyscy. Czasem w słowach prostych: "Uważam rodzinę za fundament, to w jej kręgu najlepiej wypoczywam" (Maria Nowak, kandydatka na prezydenta Chorzowa) - innym razem ubierając myśli w bogatszą ornamentykę: "Wiodę szczęśliwe życie u boku swojej życiowej partnerki Ani" (Łukasz Komoniewski, walczący o prezydenturę w Będzinie).

Drugi obowiązkowy w takiej autoprezentacji element to, zdaniem prof. Bartoszka, pochodzenie. Połowa sukcesu, jeśli miejsce urodzenia i wychowania zgadza się z miejscem kandydowania ("Częstochowa to moje miasto. Tutaj się urodziłam, tutaj skończyłam liceum" - Izabela Leszczyna, kandydatka w Częstochowie; "Jestem sosnowiczaninem od urodzenia. Moja rodzina jest związana ze stolicą Zagłębia od kilku pokoleń" - Kazimierz Górski, powalczy o reelekcję w Sosnowcu).

Punkt trzeci: wykształcenie. Bywa, że lista kierunków, fakultetów, zdobytych dyplomów i ukończonych kursów jest dłuższa od innych elementów CV polityków. Niektórzy, jak Tadeusz Wrona (Częstochowa), Zbigniew Wygoda (Gliwice), Stanisław Pięta (Bielsko-Biała) czy Mirosław Sekuła (Zabrze), ograniczają się niemal wyłącznie do suchego wypunktowania kolei swojej edukacji i kariery.

- Nie zawsze ta sucha sprawozdawczość służy poświadczaniu kompetencji - zauważa prof. Bartoszek. - Kandydaci nie wspominają o żadnych trudnych doświadczeniach zawodowych. Nic też nie mówią o rozwoju swojej świadomości tego, jak złożony jest świat społeczny i jak trudno jest prowadzić skonfliktowane wspólnoty ludzkie ku realizacji własnych wizji. W praktyce żaden też nie podaje konkretnych idei, którym ma służyć cała ta technokratyczna sprawność lub doświadczenie, którymi się chwali. Kulturowym kodem do opisu świata społecznego jest tu więc osobiste wybicie się na wysokie funkcje społeczne, uzasadniające prawo do przewodzenia innym.

Czynnikiem łączącym te autolaurki większości polityków jest też metoda komunikacji. Najczęściej jest ona półformalna i koncentruje się na stereotypach sylwetki obywatela-społecznika. Jak ocieplić zimnego technokratę? Najlepiej za pomocą pozapolitycznych zainteresowań. Ale nie ma co liczyć na wyjątkowe pasje. Maria Nowak (Chorzów) lubi podróżować, "zwłaszcza do miejsc pielgrzymkowych w Polsce i na świecie". Radosław Baran (Będzin) jest pasjonatem automobilizmu, a Andrzej Dziuba (Tychy) kocha gotowanie i podaje ulubiony przepis na polędwicę wołową. Krzysztof Matyjaszczyk (Częstochowa) opowiada o ekstremalnym przeżyciu, czyli heroicznej walce z huraganowym wiatrem na jeziorze: "Każdy mój błąd jako sternika mógł się zakończyć dla naszej trzyosobowej załogi niebezpiecznym spotkaniem z kamienistym brzegiem". Najbardziej niezwykły w tym gronie jest Cezary Stryjak (Chorzów), który przyznaje, że grał w zespole funkowym, lubi sadownictwo i dobrą wódkę. Z kolei Witold Kwiecień (Wojkowice) deklaruje wolność od nałogów.

- Bierny wyborca ma być pobudzony przez sympatycznego kandydata na samorządowego autokratę do gestu przy urnie wyborczej. Czyli: "Spełniając swój obowiązek, wybierz właśnie mnie, bom fajny i wielce zasłużony jest!" - żartuje prof. Bartoszek.

Zobacz, co nasi politycy, startujący w wyborach samorządowych, wypisują o sobie samych w internecie

Piotr Uszok, prezydent Katowic: "Urodziłem się w tradycyjnej, śląskiej rodzinie. Wychowano mnie w atmosferze szacunku do pracy i podziwu dla wiedzy, dlatego świadectw szkolnych nigdy nie musiałem się wstydzić".

*

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3