(© FOT. GRZEGORZ DEMBIŃSKI)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Z Jarosławem Hampelem, zwycięzcą GP Danii, rozmawia Wojciech Koerber.

W GP nadchodzi czas młodych wilków czy pan już się do nich nie zalicza?
Ja jestem chyba gdzieś pośrodku, prawda? To już 28 lat. Ale wiem też, że te starsze wilki w każdej chwili mogą się obudzić.

Ale i po pańskiej stronie wiele atutów. Choćby najszybsze sprzęgło na świecie. O zachowaniu się pod taśmą i startowaniu spod niej wie pan niemal wszystko.
Najszybsze sprzęgło na świecie? Podoba mi się. No, to prawda, mam ten element dobrze opanowany, ale dziś jedną z ważniejszych rzeczy jest dopasowanie się do panujących warunków. Trzeba umieć czytać tor i być dobrze dysponowanym danego dnia.

By potrafić np. wyprzedzać na dystansie. Jeszcze niedawno pisaliśmy, że różnie u pana z tym bywa i...
Sorry, ty też tak pisałeś?

Tak.
To nie mamy o czym rozmawiać. Cześć... Spokojnie, żartuję oczywiście. Wiem, było tak.

Dokończę więc. Nie boczył się pan na tę krytykę, nie puszył na dziennikarzy, lecz zakasał rękawy i po prostu poprawił ten element. Czapki z głów. Dziś Jarosław Hampel to zawodnik kompletny.
Miałem świadomość, że musiałem się w tym względzie poprawić i myślę, że nie jest już źle. Ja w ogóle inaczej podchodzę już do tematu GP. Chcę być zrelaksowany, nie żyję tym cyklem cały tydzień, nie przenoszę presji na inne rzeczy, nie przytłacza mnie to. W Kopenhadze np. wybrałem się przed zawodami z żoną do zoo, na luzie. Nigdy mi tam nie szło, a teraz wyszło.

W całej tej zabawie trzeba się jeszcze należycie przez cały sezon prowadzić. Panu zaczął pomagać mistrz świata w kick-boxingu, a także zawodnik muay thai i K-1 Mariusz Cieśliński. To on wybiera restaurację przed zawodami?
Mariusz ma naprawdę wiele spraw na głowie. Szczegółów zdradzać nie chcę, po prostu prowadzi mnie od strony fizjologicznej. Dwa dni przed każdym turniejem GP staramy się być już razem, pracować nad refleksem, skupieniem itd.

Droga po złoto jeszcze baaardzo daleka, ale cel nie może być chyba inny.
Powiem tak: bez sensu byłoby wkładać w to wszystko tyle pracy i nie myśleć o tytule.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!