Lekkoatletyka: Kapitan nie dał, bo nie mógł dać, plamy

Leszek JaźwieckiZaktualizowano 
W pierwszym dniu 20. mistrzostw Europy w lekkiej atletyce na Estadi Olimpic Lluis Companys de Montjuic w Barcelonie wystąpiło 21. polskich zawodników. Jako pierwsi o medale przystąpili chodziarze na dystansie 20 kilometrów.

Do tej pory rywalizacja w tej konkurencji, a także w maratonie, rozpoczynała się i kończyła na stadionie. Tym razem trasa w całości przebiegała przez centrum miasta. Wygrał i został pierwszym złotym medalistą ME młodziutki, mający zaledwie 19 lat, Rosjanin Stanisław Emielianow. Najlepszy z Polaków Jakub Jelonek był ósmy, dziesiąte miejsce zajął Rafał Augustyn, a zawodnik AZS AWF Katowice Dawid Tomała ukończył konkurencję na 19. pozycji.

Pierwszą konkurencją na byłym stadionie olimpijskim usytuowanym na Wzgórzu Żydowskim, były eliminacje rzutem młotem mężczyzn. Obaj nasi zawodnicy Szymon Ziółkowski i Wojciech Kondratowicz, choć mieli trochę tremy, pewnie poradzili sobie ze stresem i awansowali do finału. Mistrz olimpijski z Sydney i świata z Edmonton sprawę załatwił już w pierwszym rzucie, osiągając 75,75 metra (minimum 75,50 m).

- Jako kapitan zrobiłem swoje, dałem dobry przykład - stwierdził z satysfakcją po udanym rzucie Ziółkowski.
Największe wrażenie pozostawiła po sobie jednak Anna Jagaciak. Złota medalistka i jednocześnie objawienie niedawnych mistrzostw Polski z Bielska-Białej już w drugiej próbie eliminacji skoku w dal poprawiła wynikiem 6,74 swój rekord życiowy i zapewniła sobie awans do dzisiejszego finału. Wynik Jagaciak jest lepszy od mającego już 42 lata młodzieżowego rekordu Polski... Ireny Szewińskiej.

W komplecie do półfinału awansowali nasi 400-metrowcy Marcin Marciniszyn, Piotr Klimczak i Kacper Kozłowski. - Większe szanse mamy w sztafecie, ale indywidualnie też chcemy się pokazać z jak najlepszej strony - przyznał na mecie Kozłowski.

Zadowolona może być także Marzena Kościelnik, która poprawiła rekord życiowy na 400 m przez płotki (56,52) i awansowała do półfinału. Jedyną niepocieszą przed południem zawodniczką była Żaneta Glanc, która odpadła w eliminacjach rzutem dyskiem.

W wieczornym finale biegu na 10 000 m 11. miejsce zajął Marcin Chabowski. Zwyciężył długim finiszem reprezentant Wielkiej Brytanii Mo Farah.

Do finału konkursu skoku wzwyż zakwalifikował się Sylwester Bednarek, natomiast odpadli Wojciech Theiner i Konrad Owczarek. Trójka polskich sprinterów - Robert Kubaczyk, Dariusz Kuć i Paweł Stempel awansowała do półfinałów biegu na 100 m. Nie udało się natomiast zakwalifikować do finału biegu na 800 m Angelice Cichockiej. Polka poprawiła co prawda w Barcelonie swój rekord życiowy, ale miała dopiero 13 czas półfinałów.

Wideo

polecane: Flesz: Koniec gorszego jedzenia - żywność w Polsce, jak na zachodzie.

Materiał oryginalny: Lekkoatletyka: Kapitan nie dał, bo nie mógł dać, plamy - Gliwice Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3