W lasach regionu  zalegają  miliony metrów sześc W lasach regionu  zalegają  miliony metrów sześc

W lasach regionu zalegają miliony metrów sześc. drewna (© FOT. PIOTR KRZYŻANOWSKI)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Bezpłatnie dostarczą do poszkodowanych gmin 1000 m sześc. drewna. Przyda się ono tym, którzy muszą jak najszybciej uruchomić ogrzewanie w zalanych domostwach.

Hojność cieszy, ale ułatwia ją fakt, iż w lasach regionu - po przejściu ośmiu plag - zaległy miliony metrów sześc. drewna. Dlatego każdy, kto zechce je wyciągnąć własnymi rękami, kupi je za bezcen.

- Po rozmowach z wojewodą śląskim Zygmuntem Łukaszczykiem ustaliliśmy, że pomożemy powodzianom w osuszaniu mieszkań. Bezpłatnie dostarczymy do poszkodowanych gmin 1 tys. metrów sześciennych drewna - mówi dr Kazimierz Szabla, dyrektor regionalny Lasów Państwowych w Katowicach.

Lasy Państwowe mają drewna do wyciągnięcia z poszczególnych nadleśnictw aż za dużo. Powódź, susza, pożar, huragan, kornik, opieńka - sześć plag dotknęło lasy naszego regionu, ale okazało się, że natura jest bezlitosna w ich mnożeniu. Do tego doszła jeszcze styczniowa okiść i szadź. One trzebią zwłaszcza zasoby nadleśnictwa Herby. Tam jest do wywiezienia 2 miliony metrów sześciennych drewna! Dlatego kto żyw, może wyciąć sobie stamtąd kawałek powalonego lasu. Drewno sprzedawane jest za bezcen każdemu, kto wesprze leśników w gigantycznej akcji usuwania połamanych jak zapałki drzew.

- W naszych lasach jeszcze tylko meteorytów nie było - wzdycha Waldemar Hylla, nadleśniczy z Herbów. - Ja mam skutki dwóch klęsk z tego roku: okiści i szadzi, a jeszcze nie uporaliśmy się ze skutkami huraganu z 2008 roku. Dlatego ludzie mają u nas otwarte drzwi do lasu.

To był niezwykły splot niekorzystnych okoliczności. Meteorolodzy twierdzą, że zdarza się raz na 500 lat. Najpierw lało, potem zamarzało, na to przyszedł śnieg, dociążyła szadź. Kiedy okiść, czyli zlodowacenie lasu puściło, w nadleśnictwie Herby okazało się, że drzewa połamała jak zapałki. Teraz potężne drzewa wiszą przełamane na wysokości kilku metrów. Trzeba je wyciąć i wywieźć z lasu, potem sprzedać - choćby za półdarmo, a na ogołocone z drzew tereny posadzić młode.

Ale jak to zrobić, jeśli okiść i szadź pogruchotały 1,2 mln m sześc. drewna? Marian Pigan, dyrektor generalny Lasów Państwowych, przyznaje, że leśników czeka herkulesowa robota. Zimowa plaga nałożyła się w dodatku na 1 mln 400 tys. m sześciennych powalonych przez huragan z 15 sierpnia 2008 roku. Przeleciał przez herbskie lasy, ominął Częstochowę i na lata wyrył się w pamięci leśników.

- Pas połamanych drzew ciągnie się przez 60 km i ma 300-600 metrów szerokości - mówi Waldemar Hylla. - U mnie zniszczył 315 hektarów lasu i uszkodził ponad 80 tys. m sześc. drewna. Straty wyniosły 10 mln złotych.

W styczniu przyszła nowa katastrofa, nieznana dotąd śląskim leśnikom. Spadła na nich nowa plaga: okiść i szadź. - Opady marznącego deszczu, śnieg oraz niska temperatura wyrządziły poważne szkody zarówno w młodnikach, jak i w starszych drzewostanach - mówi Mirosław Nowa, naczelnik ochrony lasu w RDLP Katowice.

- Bezpłatny opał dostaną osoby wyznaczone przez miejscowe ośrodki pomocy społecznej - mówi Kazimierz Szabla, dyrektor RDLP w Katowicach. - Dostarczymy drewno do każdej gminy, dowieziemy w dogodne dla ludzi miejsce, by mogli je odbierać.

Leśnicy szacują, że pomoc w postaci darmowego opału otrzyma 500-1000 rodzin. Każdemu właścicielowi zalanego domostwa gminy dostarczą 1-2 metry. Jednak suszyć trzeba będzie domy przez całe lato.

- Drewno może bezpośrednio w lesie pozyskać każdy chętny, choćby był z Suwałk. Leśniczy przeszkoli, pokaże powierzchnię do oczyszczenia z powalonych drzew, podliczy kubiki, wypisze asygnatę - mówi Bogdan Gieburowski, wicedyrektor regionalny Lasów Państwowych w Katowicach.


Dla powodzian

Do woj. śląskiego może trafić nawet 14 mln zł na aktywizację zawodową powodzian.

Pieniądze pomogą około 2 tys. osób. Marszałek śląski Bogusław Śmigielski właśnie podjął działania, by uzyskać te środki z rezerwy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. - Chodzi o zatrudnienie osób bezrobotnych przy pracach interwencyjnych, robotach publicznych, pracach społecznie użytecznych na terenach dotkniętych żywiołem - mówi Śmigielski. AGA

Czytaj także

    Komentarze (2)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    jeszcze Moher Beret (gość)

    a w latach 90 rozsyłano ulotki że cała Europa utonie w krwi czerwonej a jedynie Polska będzie przez Mame Bozią chroniona. Dziękujemy, więc Jarkowi roznosicielowi tych ulotek i samej Mamie Boziej