Dziś rano minister sportu Mirosław Drzewiecki spotyka się z lekkoatletami. Chce w ten sposób trochę ogrzać się w blasku medali przywiezionych z mistrzostw świata w Berlinie. Tyle że to spotkanie jest jakąś gorzką drwiną z królowej sportu.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Minister Drzewiecki w zeszłym roku podjął decyzję, by budowany Stadion Narodowy w Warszawie nie miał bieżni lekkoatletycznej. Mało tego: żaden z obecnie budowanych nowoczesnych stadionów na Euro 2012 w Polsce nie ma w planach infrastruktury, która pozwalałaby na przeprowadzenie na nich wielkiej lekkoatletycznej imprezy. Tymczasem mistrzostwa świata w Berlinie odbywały się na stadionie, który na co dzień gości piłkarzy Herthy Berlin. Takich wielofunkcyjnych obiektów Niemcy mają znacznie więcej.

- Bieżnia znacznie podniosłaby koszt stadionu i czas jego budowy - bronił w zeszłym roku swojej decyzji minister Drzewiecki.

Lekkoatleci zostali jednak już wówczas potraktowani nieuczciwie. Najpierw zwodzono ich, że podczas podejmowania decyzji o budowie obiektu zostaną zaproszeni do rozmów, a potem okazało się, że projekt już jest i nie ma czasu, by w nim coś zmieniać.

- Nikt z nami nie usiadł do poważnych konsultacji - wyjaśnia Paweł Januszewski, mistrz Europy z 1998 r. na 400 m ppł., teraz w zarządzie PZLA.

Dosyć nieoczekiwanie Polska okazała się światową potęgą w lekkoatletyce. Z ośmioma medalami wyprzedziliśmy w MŚ takie kraje jak Francja, Wielka Brytania, Chiny, Hiszpania, Kuba, Niemcy. Tymczasem w naszym kraju nie ma ani jednego obiektu, na którym można zorganizować mistrzostwa świata lub Europy.

Nasz najnowocześniejszy stadion lekkoatletyczny stoi w Bydgoszczy. Może pomieścić 20 tysięcy kibiców. %07By przeprowadzić na nim zawody rangi mistrzowskiej, trybuny muszą mieć jednak aż 30 tysięcy miejsc. Obiekt imienia Zdzisława Krzyszko-wiaka godzi lekkoatletów z piłkarzami. 12 sierpnia był na nim rozgrywany sparing reprezentacji Polski (2:0 z Grecją), niecałe dwa tygodnie wcześniej odbyły się na nim mistrzostwa Polski w lekkoatletyce.

- Słyszeliśmy ostatnio propozycje, by na Stadionie Śląskim po modernizacji organizować w przyszłości zawody - przyznaje Januszewski.

Minister Drzewiecki z dumą otwiera kolejne orliki. Wiele z nich powstało jednak kosztem... właśnie bieżni lekkoatletycznych. Takich przykładów jest wiele w całym kraju: Świebodzin, Piła, Łódź, Warszawa.

- Ministerstwo obiecało budowę bieżni lekkoatletycznych przy orlikach. Niektóre już powstają, a plan zakłada, że w każdym województwie powstanie przynajmniej jedno boisko z bieżnią - pociesza się jednak Paweł Januszewski.

Lekkoatleci, stając we wtorek rano przed ministrem Drzewieckim, mogliby też zapytać o warunki do treningów w klubach. Anita Włodarczyk jeszcze do niedawna rzucała pod mostem św. Rocha w Poznaniu. Ośrodek rzutów, który zaprocentował deszczem medali na wielkich imprezach, znajduje się m.in. na obiektach warszawskiej akademii wychowania fizycznego, ale i tam są problemy. Uczelnia nie chce wydawać pieniędzy na sport i też szuka źródeł finansowania.

Minister Drzewiecki swoją kadencję spędza na walce z PZPN i budowaniu orlików. Można odnieść wrażenie, że reszta sportu nie istnieje.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!