Pielgrzymi przed figurą w Medjugorie Pielgrzymi przed figurą w Medjugorie

Pielgrzymi przed figurą w Medjugorie. (© fot. Arkadiusz Ławrywianiec)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Tysiące pielgrzymów z Polski co roku odwiedzają Medjugorie, zamieszkałą przez Chorwatów miejscowość w Bośni i Hercegowinie. Tylko z naszego regionu pod opieką swoich duchownych wyjeżdża tam kilkadziesiąt grup. Dzieje się tak mimo, że oficjalnie tych pielgrzymek organizować nie wolno.

Ani Kościół miejscowy, ani Stolica Apostolska nie uznała tamtejszych objawień Matki Boskiej - Gospy. Na dodatek franciszkanin ks. Tomislav Vlašić, opiekun sześciorga "widzących" (chodzi o dzieci, którym w 1981 r. miała objawić się Gospa), został decyzją Benedykta XVI zwolniony ze ślubów zakonnych i pod groźbą ekskomuniki przeniesiony do stanu świeckiego. Powód? Szerzenie herezji, manipulacje, nieposłuszeństwo i dziecko z zakonnicą.

Ks. Artur Stopka, rzecznik archidiecezji katowickiej i ks. Jarosław Kwiecień z diecezji sosnowieckiej apelują do pielgrzymów o rozwagę.

- Kościół katolicki nigdy nie uznał prawdziwości "objawień" z Medju-gorie. Nie tylko miejscowy biskup, ale również cały episkopat byłej Jugosławii, stanowczo odmówili akceptacji dla ich treści. Sprawa nie jest jednak zakończona. Ciągle pozostaje w toku - podkreśla ks. Stopka. Ks. Kwiecień dodaje, że jeśli objawienia w Medjugorie są prawdziwe, to: "Matka Boska sobie poradzi".

- To pokazuje praktyka Kościoła. Przed laty mieliśmy w Polsce do czynienia z fałszywym objawieniem w Oławie. Jeździły tam tysiące wiernych, w tym także księża. Z czasem wszystko ucichło - mówi ks. Kwiecień.

W najbliższym czasie do Medjugorie wybierają się wierni z parafii pod wezwaniem św. Boboli w Bielsku-Białej, a także pw. św. Paschalisa w Raciborzu-Płoni. Jutro z Chorwacji wraca pielgrzymka organizowana przez Duszpasterstwo Pielgrzymkowe Księży Pallotynów "Apostolos" w Częstochowie.

- To zwykle są pielgrzymki "prywatne". Oficjalnie - z powodu stanowiska Stolicy Apostolskiej - parafie tego organizować nie mogą - wyjaśnia Ewa Weintrit, szefowa biura AVE z Katowic, członkini Polskiej Izby Pielgrzymkowej.

Pielgrzymujących przybywa z roku na rok, a gorącym orędownikiem Medjugorie jest o. Tadeusz Rydzyk.

- Prowadząc pielgrzymów na Górę Objawień Crnica byłam świadkiem przemian. Ludzie twierdzili, że doświadczyli wręcz indywidualnego dotknięcia Matki Boskiej, albo fizycznych uzdrowień - twierdzi Ewa Weintrit.




Miejsce cudów czy biznes?


Droga Krzyżowa, wspólny Różaniec, modlitwy na Górze Objawień, spotkanie z "widzącymi" i franciszkanami, pracującymi w Sanktuarium Królowej Pokoju - to standardowy program dla pielgrzymów z całego świata, przybywających do Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Doznają tam nawróceń i uzdrowień. Zostawiają też ogromne pieniądze. Według ostrożnych szacunków, do tej pory to miejsce odwiedziło ponad 40 milionów wiernych, w tym tysiące Ślązaków. Większość z nich nie jest świadoma, że Stolica Apostolska nie uznaje tamtejszych objawień.

Tymczasem to miejsce jest jednym z najbardziej znanych na świecie miejsc kultu. Tamtejszy kościół pw. św. Jakuba jest nieformalnym sanktuarium maryjnym Matki Bożej Królowej Pokoju. Na górze Crnica we wsi Bijakovici w 1981 roku sześciorgu dzieciom rzekomo ukazała się Maryja. Od tej pory "widzący" kontaktują się z nią regularnie i otrzymują orędzia. Według Kościoła - nie zawsze zgodne z jego nauką.

- Te wyjazdy cieszą się niesłabnącym powodzeniem. Z naszego biura co roku wyjeżdża kilkaset osób. Bywały lata, że liczba pielgrzymów dochodziła do tysiąca - wyjaśnia Mariola Och-man z biura "Halina" w Rudzie Śląskiej. W zależności od organizatora i długości pobytu wyjazd do Medjugorie kosztuje od 1000 do 3000 zł.

Ludzi do Medjugorie przyciąga legenda, według której 24 czerwca 1981 roku na wzgórze weszły trzy dziewczynki: Ivanka, Mirjana i Vicka. Objawiła się im Matka Boska. Przestraszone dzieci uciekły i opowiedziały o wszystkim kolegom: Ivanowi, Marii i Jakovowi. Te dzieci także zobaczyły zjawę. Od tego czasu widują ją do dziś niemal każdego dnia. Maryja przekazuje im orędzia. Mówią one o pokoju na świecie, zachęcają do czynienia dobra, zachowania postu. Zdaniem Kościoła, stałym elementem objawień są treści niezgodne z wiarą katolicką. Chodzi m.in. o zaprzeczanie zmartwychwstaniu ciał oraz twierdzenie, że zbawienie można uzyskać we wszystkich religiach. Na dodatek chorwacka Gospa w objawieniach domaga się ustanowienia 25 czerwca świętem Królowej Pokoju. To pierwszy przypadek w historii Kościoła, że Matka Boska występuje z takim żądaniem.

"Wizjonerzy" dzisiaj mają ponad 40 lat. Nadal mieszkają w Medjugorie. Spotykają się z pątnikami. Opowiadają o swoich wizjach. Są zapraszani przez parafie na całym świecie.

Według opisów "widzących", Matka Boża ma około 20 lat, 165 cm wzrostu, czarne włosy i błękitne oczy. Ma na sobie szarobłękitną suknię i długi do ziemi biały welon. Nad jej głową świeci tuzin złotych gwiazd. Rzeźbę z marmuru kararyjskiego, pokazującą postać Maryi można zobaczyć przed kościołem w centrum miasta. Jej autorem jest Dino Felicki. Obejrzały ją już dziesiątki milionów wiernych. Do odwiedzania tego miejsca w Polsce najbardziej zachęca ojciec Tadeusz Rydzyk, szef Radia Maryja. - Modlitwa sama w sobie jest dobrem. Dlatego pielgrzymowanie do Medjugorie nie jest czymś złym. Dobrze jednak jest pamiętać, że tamtejsze objawienia nie zostały uznane - podkreśla ks. Jarosław Kwiecień z diecezji sosnowieckiej.

Watykan nigdy nie uznał tych trwających 28 lat nadprzyrodzonych zdarzeń. Dyplomatycznie zapewnia, że sprawa jest w toku, bo objawienia jeszcze się nie zakończyły. Już w 1984 roku Konferencja Episkopatu Jugosławii wydała zakaz pielgrzymek oficjalnych, czyli organizowanych przez księży. To dlatego, że ich obecność byłaby wyrazem publicznego uznania objawień przez Kościół. Dopuszczalne są tylko pielgrzymki prywatne.

Ks. Tomislav Vlašić, jeden z największych orędowników domniemanych objawień maryjnych w Medjugorie, opiekował się przez lata "widzącymi". Teraz ma kłopoty. Benedykt XVI w marcu przeniósł Vlašicia do stanu świeckiego. Papież zakazał mu sprawowania wszelkich form apostolatu, np. nauczania o doktrynie Kościoła.

Ks. Artur Stopka z archidiecezji katowickiej podkreśla, że udział w prywatnej pielgrzymce do Chorwacji nie jest grzechem. Byłby, gdyby Watykan tamtejszym cudom powiedział - "nie".



Pątnicy z Polski


Polscy pielgrzymi wiodą prym w Europie. Co piąty pątnik na kontynencie jest z naszego kraju. Ich celem jest głównie Jasna Góra w Częstochowie, którą odwiedzają co roku ponad 4 miliony osób.


Za granicę wyjeżdża każdego roku milion. Polacy najchętniej wybierają Rzym, Lourdes i Medjugorie, gdzie od lat 80. szóstce mieszkańców rzekomo objawia się Matka Boska Pokoju, zwana przez Chorwatów Gospą.

To miejsce odwiedziło już około 40 milionów katolików. Każdy z nich zostawił tam pieniądze.



Uznane miejsca kultu maryjnego


Jasna Góra Pielgrzymi przybywają do Częstochowy, by modlić się przed wizerunkiem Czarnej Madonny.

Kalwaria Zebrzydowska Jako mały chłopiec pielgrzymował do niej z ojcem Karol Wojtyła. Jest ona przedmiotem kultu od XVII wieku.

Staniątki pod Krakowem Znajduje się tam sanktuarium z obrazem Matki Boskiej Płaczącej.

Licheń Stary Największa w Europie bazylika - Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski.

Fatima Miejsce znane od 1917 roku. Tam Matka Boża ukazała się trójce dzieci.

Lourdes Maryja ukazywała się tam Bernadetcie. Jest to miejsce licznych uzdrowień. Tryska tam cudowne źródełko.

Ostra Brama Sanktuarium w Wilnie z obrazem Matki Boskiej i Dzieciątka.

Guadalupe Sanktuarium w Meksyku odwiedzane rocznie przez nawet 20 mln pątników z całego świata.

Wiadomości

Komentarze (8)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Ewa (gość)

w Medjugorje bylam kilka razy.Jest to cudowne miejsce odnowy duchowej i poglebienia wiary.
Podoba mi sie prostota a zarazem piekno mszy i nabozenstw eucharystycznych bardzo medytacyjnych z piekna muzyka na gitarze ,czy na skrzypcach.Polecam

Eri (gość)

Tak słabego artykułu jeszcze nie czytałam. Autor jest nastawiony na krytykę, sprowadza wszystko do "złego" x Rydzyka, pieniędzy i dopatruje się oszustw i wyłudzania.
Jeśli ludzie mają pieniądze na podróże to podróżują gdzie chcą, a jeśli jest im lepiej na duchu i widzą jakieś dobre owoce to nic tylko się cieszyć. W Medjugorie nie byłam, ale było tam sporo moich bliskich i do tej pory dostrzegam pozytywny wpływ tych pielgrzymek. Znam też 2 osoby które się tam nawróciły, więc wielka radość w Niebie, że kolejne dwie owce się odnalazły. Pax

reginalucja (gość)

Pani Aldono !Proponuję pojechać do Medjugorie i dopiero wypowiadać się na łamach prasy.
Byłam i doznałam wielu wspaniałych przeżyć duchowych tak jak wielu ludzi.I czy komuś się to podoba czy nie ,obecność Matki Bożej wyczuwa się tam na każdym kroku! a oficjalnie objawienia musza się skończyć by mogły być uznane przez Kościół.

Polak (gość)

Dzieci nie zobaczyły zjawy, tylko Matkę Bożą! Proszę nie szerzyć herezji na tym portalu.

Kyubi (gość)

Osoba, która pisze coś takiego nie ma zielonego pojęcia za co się bierze. Pielgrzymki do Medjugorje można organizować, pod warunkiem, że zapewni się również opiekę duchową grupy (ksiądz lub osoba zakonna). Nie mogą takich pielgrzymek organizować parafie / diecezje. Powód? Objawienia w Medjugorje nie są oficjalnie uznane przez Kościół, jako że muszą najpierw się zakończyć. Co tu więcej pisać? "Po owocach ich poznacie" - najpierw niech koleżanka Aldona, autorka artykułu, pozna temat, a później się wypowiada. Dziecinne to droga Pani. Bardzo dziecinne z Pani strony.