Ani Gliwice, ani żadna gmina w powiecie nigdy uzdrowiskiem nie będzie, ale mamy szansę żyć w czystszym otoczeniu. Wystarczy stary węglowy piec wymienić na ekologiczny lub segregować śmieci.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Ani Gliwice, ani żadna gmina w powiecie nigdy uzdrowiskiem nie będzie, ale mamy szansę żyć w czystszym otoczeniu. Wystarczy stary węglowy piec wymienić na ekologiczny lub segregować śmieci. A jeśli mieszkamy w bloku z azbestowych płyt - zainteresować się, kiedy spółdzielnia je usunie. Zaś o ekologiczną oczyszczalnię ścieków postarały się Gliwice.


Centralna Oczyszczalnia Ścieków przy ul. Edisona w Gliwicach jest jedną z najbardziej nowoczesnych w Polsce. Dlaczego? Ponieważ dzięki zastosowanym nowoczesnym technologiom, oczyszczalnia uzyskuje jakość ścieków zgodnie z wymogami norm polskich oraz dyrektywy Unii Europejskiej. Tym samym osiąga tak ważny efekt ekologiczny.

Jej budowa została sfinansowana z pożyczek w Narodowym i Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska, ze środków własnych miasta oraz gliwickiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Inwestycja kosztowała ponad 73 miliony złotych.

Wytworzone w Gliwicach ścieki wpływają do oczyszczalni trzema głównymi kolektorami: z kanalizacji ogólnospławnej, z centrum miasta oraz osiedla Waryńskiego i najbliższej okolicy. Oprócz tego wpływają do niej ścieki z Pyskowic, Kleszczowa, Taciszowa, części Rudzińca i części Sośnicowic.

W rezultacie do oczyszczalni trafia ponad dwa razy więcej ścieków niż przyjmowała ona przed modernizacją.

Gruntowna przebudowa Centralnej Oczyszczalni Ścieków rozpoczęła się w październiku 2000 r. Rok później zostało uruchomione tzw. "serce oczyszczalni", czyli bioreaktory, zaś jej pełny rozruch nastąpił w 2002 r.

- Nowoczesność Centralnej Oczyszczalni Ścieków polega na zredukowaniu uciążliwości oczyszczalni dla środowiska m.in. poprzez wykorzystanie biogazu jako źródła energii cieplnej i elektrycznej oraz zasadzenie pasów zieleni izolacyjnej - tłumaczy Agnieszka Batóg z Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Gliwicach. Co to oznacza? Oczyszczalnia ogrzewa się bardzo ekologicznie - produkując biogaz, czyli metan i dwutlenek węgla, który powstaje w procesie beztlenowej fermentacji biomasy.

Gliwicka oczyszczalnia ma jeszcze jedną ogromną zaletę. Dzięki zakończonej już inwestycji radykalnie poprawia się czystość rzeki Dramy, a tym samym jeziora Dzierżono Małe. Co więcej, jej uruchomienie pozwoliło także na odciążenie tak bardzo zanieczyszczonej rzeki Kłodnicy. Wpływa do niej teraz około 90 proc. zanieczyszczeń mniej niż jeszcze np. dziesięć lat temu.

Od pewnego czasu trwają próby zmniejszenia uciążliwości odoru, towarzyszącego zachodzącym w oczyszczalni procesom - stosowane są środki przeciwwodorowe oraz specjalne maty pochłaniające, które emitują cytrynowy zapach i w znacznym stopniu neutralizują smród.

Na pełny "zapachowy" komfort musimy jednak poczekać do 2010 roku. W trakcie realizacji jest bowiem projekt modernizacji oczyszczalni, który zakłada pełną hermetyzację i dezodoryzację zakładu. Wszystkie procesy będą zautomatyzowane.

Koszt realizacji tej inwestycji to ok. 8 mln zł. Pieniądze pochodzą z funduszy unijnych oraz środków własnych. Takie urządzenia, jak te, które pojawią się w Gliwicach, funkcjonują już w kilku polskich miastach.

Ryszard Trzebuniak, dyrektor gliwickiej oczyszczalni, deklaruje, że w pierwszej kolejności hermetycznie zabudowane zostaną właśnie obiekty kratowni.

Zapowiada jednocześnie, że z dużym prawdopodobieństwem w ciągu najbliższych kilku lat w Gliwicach powstanie spalarnia osadów czyli jednego z końcowych produktów działalności oczyszczalni.

Obecnie osady są m.in. składowane na gruntach, w celu użyźniania. Jednak tak nawieziony teren należy zaorać bo inaczej śmierdzi. Jak dotkliwy jest to smród w ostatnim czasie mogli się przekonać mieszkańcy Starych Gliwic, gdzie trafiły odpady przywiezione z Tychów.

Gliwickie osady, które produkowane są w ogromnej ilości 40 ton na dobę, aktualnie wywożone są w rejon Pyskowic. Firmy, które się tym zajmują, wciąż podnoszą koszty - w Gliwicach jest to 60 zł za tonę, w innych miastach cena przekracza już 120 zł.

Sporym ekologicznym problemem niezmiennie pozostaje azbest, który dawniej był stosowany jako materiał izolacyjny. Płyty azbestowe są na większości powstałych w latach PRL-u bloków zarówno w Gliwicach, jak i w powiecie.

W Gliwicach z azbestu zostały już oczyszczone wszystkie placówki oświatowe. Niebezpieczna substancja jest stopniowo usuwana także z bloków np. na os. Kopernika, os. Waryńskiego. Oczyszczony z azbestowych płyt został także nie tak dawno budynek Biprohutu (vis a vis dworca PKP w Gliwicach).

- Unijny wymóg jest taki, że do 2032 r. należy pozbyć się azbestu z wszelkich budynków - informuje Grażyna Kasperek, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Gliwicach.

Jednym ze sposobów utylizacji azbestu jest jego wywożenie na składowisko odpadów niebezpiecznych. W naszym powiecie takie składowisko jest w Knurowie.

Jednak azbest mogą usuwać firmy, które mają specjalne pozwolenia prezydenta miasta lub starosty i program gospodarki odpadami niebezpiecznymi. Wcześniej też trzeba uzyskać zgodę na rozbiórkę azbestu. Kto może się o nią starać? Np. spółdzielnie lub wspólnoty mieszkaniowe.

Natomiast osoby fizyczne mają obowiązek zgłosić fakt, że mieszkają w budynku z płyt azbestowych w UM. Na razie dofinansowania do demontażu dla takich osób nie ma. Miasto prowadzi jeszcze program inwentaryzacji azbestu.


Cuchnący kłopot

Z Katarzyną Gamrot z Wydziału Usług Komunalnych UM rozmawia Maria Olecha

Jaki jest największy problem związany z ochroną środowiska w naszym mieście?
Głównym problemem jest system gospodarowania odpadami, który funkcjonuje tak, że w świetle prawa właścicielem odpadów w chwili odebrania ich z terenu nieruchomości jest przewoźnik. To w zasadzie problem, z którym borykają się niemal wszystkie gminy w kraju. Przez to my, jako miasto nie mamy wpływu na to, gdzie ostatecznie odpady są kierowane.

A gdyby to gmina stała się właścicielem odpadów to sprawa byłaby prostsza?
Tak, ale to wymaga zmiany ustawy. Gdyby tak się stało, to w drodze przetargu wyłoniona zostałaby firma lub firmy odpowiedzialne za odbieranie oraz segregację śmieci. Wtedy udałoby się zracjonalizować i przeprowadzić efektywną zbiórkę odpadów. Jako ich właściciel moglibyśmy wymagać selektywnej zbiórki, dostarczania kontenerów do segregacji odpadów czy worków oraz wskazywać miejsca, gdzie odpady powinny być przekazywane. Mieszkańców obowiązywałaby opłata za wywóz śmieci. Wtedy nikt nie byłby zainteresowany ich nielegalnym wyrzucaniem, bo skoro płaci, to będzie wymagał ich regularnego wywożenia.

Zdarzają się jednak przypadki dzikich wysypisk czy nielegalnego składowania azbestu. Jakie kroki wówczas podejmuje miasto?
Przypadków odnalezienia nielegalnego wysypiska azbestu mamy na szczęście w Gliwicach niewiele. To 2-3 przypadki w ciągu roku. Jeśli azbest został podrzucony na teren gminny, to oczywiście musimy go usunąć. Na nasze zlecenie robi to wówczas specjalistyczna firma, która ma uprawnienia do utylizowania azbestu. Częściej natomiast zdarzają się nam przypadki wyrzuconych na gminne tereny w ogromnych ilościach martwych kurczaków lub podrobów. Taka sytuacja miała miejsce pod koniec lipca przy ul. Szymanowskiego. Musieliśmy szybko to uprzątnąć, bo było gorąco, a takie odpady nie mogły tam zalegać.



Dofinansowanie pieca

Dofinansowanie do wymienionego kotła grzewczego w ramach programu Ograniczenia Niskiej Emisji w Gliwicach.

Każdy, kto zdecydował się wymienić stary piec węglowy na nowy, ekologiczny, może liczyć na pokrycie nawet 50 proc. jego wartości. Najwiekszą popularnością cieszą się piece na ekogroszek.

Co ważne, nie ma w tym wypadku znaczenia, czy mieszka się w domku jednorodzinnym, czy w kamienicy. Należy jednak pamiętać, że dofinansowanie dotyczy jedynie źródła ciepła, czyli samego pieca, a nie instalacji rozprowadzającej ciepło. Jeśli do wypełnionego wniosku dołączy się dokumentację potwierdzającą poniesione koszty można otrzymać z powrotem 50 proc. wartości tej sumy, ale nie więcej niż 1500 zł. Komisja w ciągu miesiąca rozpatrzy wniosek, a pieniądze zostaną przekazane również do miesiąca.

O zwrot kosztów można ubiegać się jednak dopiero po zakupie i zamontowaniu nowego pieca.

Stary piec węglowy musi być zatem wcześniej całkowicie zdemontowany.

Wniosek można pobrać ze strony internetowej urzędu www.um.gliwice.pl lub osobiście w Urzędzie Miejskim przy ul. Zwycięstwa 21. Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem tel. (0-32) 239-13-02. OW





Groźne elektrośmieci


Czym są elektrośmieci

To zużyty sprzęt elektroniczny i elektryczny. Mogą to być zepsute pralki, lodówki, telefony, świetlówki i żarówki energooszczędne czy telewizory. Od 2005 roku wszyscy producenci mają obowiązek umieszczać na produktach, których nie można wyrzucać do śmietnika symbol przekreślonego kosza. Takie oznaczenia otrzymują wszystkie sprzęty elektryczne i elektroniczne.

W jaki sposób szkodzą

Elektrośmieci zawierają liczne szkodliwe substancje, wręcz trujące, które po wydostaniu się z uszkodzonego urządzenia przenikają do gleby. Powoduje to zatruwanie środowiska naturalnego, jest też zagrożeniem dla ludzi i zwierząt. Szkodliwe substancje to m.in. rtęć, związki bromu, kadm, freon i azbest.

Co z nimi zrobić

W Gliwicach są dwie firmy zbierające elektrośmieci. Jest to firma Remondis mieszcząca się przy ul. Kaszubskiej 2 oraz Utiko przy ul. Poniatowskiego 29.

Miasto nie ma specjalnego składowiska przeznaczonego wyłącznie na elektrośmieci. Podpisuje umowy z zewnętrznymi firmami, ktore świadczą taką usługę. OW


















Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!