W najbliższych dniach do drzwi tysięcy, a nawet milionów Polaków zapukają... posłowie z ich okręgów wyborczych.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Przed drugą turą wyborów sztaby stawiają na strategię: wszystkie ręce na pokład, mobilizują swoich działaczy i zwolenników w całym kraju. Dlatego parlamentarzyści PO i PiS włączą się aktywniej w kampanię, żeby dotrzeć do tych miejsc, których Komorowski i Kaczyński osobiście nie zdążą odwiedzić. Bo do ciszy wyborczej pozostało zaledwie 11 dni.

Dwaj kandydaci już ruszyli w Polskę. Cel: przekonać do siebie elektorat przeciwników oraz tych niezdecydowanych, a także zachęcać: idźcie na wybory. To właśnie mobilizacja osób, które nie zagłosowały w pierwszej turze, czyli prawie 45 proc. wyborców, może zadecydować o ostatecznym wyniku. Oba sztaby przyznają, że podniesienie frekwencji jest dla nich bardzo istotne.

Bronisław Komorowski powalczy w terenie o elektorat Grzegorza Napieralskiego, gdyż na trasie jego podróży znajdą się te miejscowości, w których kandydat SLD uzyskał wysokie poparcie, jak zapowiada jego sztab. Rzeczywiście, w Płocku, Włocławku, Gnieźnie i Wałbrzychu, gdzie Komorowski pojawi się jeszcze w tym tygodniu, Napieralski uzyskał bardzo dobre wyniki w pierwszej turze. Ponadto w tych miastach kandydat Platformy uzyskał 20 czerwca najwięcej głosów.

W teren wyrusza również tzw. błękitny tour, czyli 20 autobusów, każdy z 25-30 wolontariuszami i jednym posłem koordynatorem z PO. Autobusy odwiedzą codziennie trzy, cztery miejscowości. Wolontariusze wywieszą plakaty w witrynach sklepowych, będą rozdawać ulotki, agitować z nagłośnieniem na ulicy, rozmawiać z mieszkańcami i pukać do drzwi. - Przed pierwszą turą błękitny tour odwiedził 400 miejscowości, teraz w planach jest 650 - mówi poseł Michał Marcinkiewicz, koordynator obu akcji. - Ciągle analizujemy wyniki, ale już gołym okiem widać, że błękitny tour, a także chodzenie od drzwi do drzwi dały efekt - dodaje. Jako przykład podaje szczecińską dzielnicę Pomorzany, objętą akcją door to door, gdzie poparcie dla Bronisława Komorowskiego było większe niż w południowych dzielnicach Szczecina.

Kandydat PO wczoraj był w Terespolu, miejscowości położonej na granicy z Białorusią. W tym mieście uzyskał on w pierwszej turze 41-procentowe poparcie, nieznacznie wyprzedzając swojego głównego konkurenta. Natomiast w całym powiecie bialskim, na którego terenie leży Terespol, zwyciężył zdecydowanie Jarosław Kaczyński.

Również sztab kandydata PiS zintensyfikuje bezpośrednie spotkania z wyborcami. - Jestem zewsząd, jadę wszędzie - żartuje posłanka Elżbieta Jakubiak, nawiązując do spotu Bronisława Komorowskiego. Na trasie podróży kandydata PiS mają się znaleźć małe miasteczka. Sztab nie chce na razie zdradzać szczegółowych planów Kaczyńskiego, gdyż stawia na element zaskoczenia.

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!