Zabrze Makoszowy -  Damian Paleta z bratem Waldemarem już ruszyli z remontami Zabrze Makoszowy -  Damian Paleta z bratem Waldemarem już ruszyli z remontami

Zabrze Makoszowy - Damian Paleta z bratem Waldemarem już ruszyli z remontami (© fot. Mikołaj Suchan)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

600 milionów złotych na odbudowę zniszczonych przez powódź dróg, mostów i budynków otrzyma 14 najbardziej dotkniętych kataklizmem gmin w Polsce. Taka decyzja zapadła wczoraj w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. Na tej liście znalazły się też dwie gminy z województwa śląskiego - Bieruń i Czechowice-Dziedzice.

- Lista nie jest zamknięta. Jeśli każda z naszych gmin dostanie po jednej dwudziestej tej sumy, to będzie to ogromny zastrzyk finansowy - mówi wicewojewoda śląski Adam Matusiewicz. Choć władze wybranych gmin%07mają czas na składanie wniosków do 30 czerwca, to marszałek śląski i wojewoda z ich przedstawicielami spotkają się już jutro, by jak najszybciej otrzymać pomoc.

- Czechowice-Dziedzice i Bieruń pierwsze skorzystają z programu pomocy dla gmin, które najbardziej ucierpiały w wyniku powodzi. Najpierw odbudowywane będą placówki oświatowe i zdrowotne oraz stacje uzdatniania wody. Pieniądze będą również przeznaczone na odbudowę dróg i mostów. Oddzielne pakiety pieniędzy przeznaczymy dla mieszkańców i przedsiębiorców - zapowiedział wiceminister rozwoju regionalnego Adam Zdziebło.

Niestety, na razie pomoc socjalna do powodzian płynie od gmin niezmiernie wolno. Jak się dowiedzieliśmy od służb wojewody Zygmunta Łuka-szczyka, z rezerwy budżetu państwa przyznano ją dla 78 gmin województwa śląskiego, które mają 4.558 poszkodowanych rodzin. Do dziś aż 18 gmin w ogóle nie ruszyło z wypłatą zasiłków! Na 22 mln zł przyznanej pomocy, 60 gmin wypłaciło 1.541 potrzebującym rodzinom jedynie nieco ponad 6 mln zł.

Tymczasem najpóźniej z końcem czerwca na terenach powodziowych powinna ruszyć fala remontów. Powodzianie mówią krótko: "musimy wykorzystać każdy dzień dobrej pogody na suszenie domów i odbudowę". Jeśli będą pieniądze, oni szybko odbudują domy, a firmy budowlane napędzą polską gospodarkę. To jedyny w powodziowym nieszczęściu promyk nadziei.

- Popowodziowe inwestycje w gospodarstwach domowych wpłyną na kondycję kilku branż - mówi Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku Śląskiego. Spowodują stabilizację zatrudnienia, a nawet nieznaczny wzrost płac. Polski PKB może utrzymać się na poziomie 3 procent.



Szybciej ruszyć z pomocą

Odbudowa dróg i mostów, suszenie budynków, naprawy fundamentów, dachów, tynkowanie, malowanie, kafelkowanie, tysiące nowych drzwi i okien. Najpóźniej pod koniec czerwca m.in. na terenach woj. śląskiego dotkniętych przez powódź powinny ruszyć wielkie remonty. Nie ruszą, jeśli powodzianie nie otrzymają pieniędzy. A z tym na razie jest słabo. W woj. śląskim wśród powodzian rozdysponowano tylko 6 mln zł z 22 rządowych pieniędzy.

- Do tej pory nie odczuliśmy żadnej pomocy. Wszystkie porządki robimy własnymi siłami i za własne pieniądze - przyznaje Barbara Danek z Bierunia. Kilka tygodni temu w domu miała pół metra wody, ale i tak ocenia, że na tle innych mieszkańców nie było najgorzej. - Jeśli nic złego się już nie wydarzy, to w sierpniu chciałabym zakończyć remont. Trzeba położyć nowe tynki, odmalować ściany, położyć panele, wymienić drzwi i wymienić część mebli. Jeszcze nie wiem, co z będzie kafelkami. Na razie się trzymają, ale znajomi straszą, że jak wyschną to odpadną - wylicza pani Barbara.

W takiej sytuacji jest wielu powodzian.

Czytaj także

    Komentarze (7)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    jw 3489 (gość)

    Ten nierzad rząd nas nieustająco “urządza” począwszy od 2007 r.Przypomnę: NIK,CBA,IPN,przemysł stoczniowy,a w zanadrzu likwidacja TVP.
    To i pewnie nas “urządzi” z gazem i prądem.

    faktor (gość)

    Do gwałtu miało dojść na początku lutego tego roku. W prywatnym mieszkaniu 22-letni policjant bawił się razem z grupą znajomych. Była tam też 20-letnia pokrzywdzona.Według ustaleń śledczych mężczyzna miał nalegać na stosunek z dziewczyną. Kiedy ta odmówiła, wlał jej siłą alkohol i zmusił ją do współżycia. Kobieta sie nie broniła a pozostali goscie imprezy nie protestowali.Podczas przesłuchania 22-letni policjant przyznał, że doszło do stosunku, ale jego zdaniem wszystko odbyło się za przyzwoleniem 20-latki. Mimo to usłyszał zarzut gwałtu.

    matka (gość)

    Po zaledwie siedmiu miesiącach urzędowania, czarno-żółta koalicja przyznała się do największego oszustwa wyborczego w historii Republiki Federalnej. Unia CDU/CSU i FDP chełpliwie zapowiedziały podatkowe odciążenie obywateli. Dzięki temu starannie wykalkulowanemu kłamstwu Merkel i Westerwelle udało się we wrześniu wygrać wybory. Ale już na długo przedtem każdy polityk, który nie zapomnniał tabliczki mnożenia, mógł wyliczyć, że w obliczu dziur w budżecie państwa i ustawowego hamulca zadłużenia, każda zapowiedź obniżenia podatków jest - w najlepszym przypadku - zwykłą mrzonką".