Jerzy Dudek wystąpił w Knurowie w meczu z udziałem byłych piłkarzy Concordii, zorganizowanym z okazji 70 Jerzy Dudek wystąpił w Knurowie w meczu z udziałem byłych piłkarzy Concordii, zorganizowanym z okazji 70

Jerzy Dudek wystąpił w Knurowie w meczu z udziałem byłych piłkarzy Concordii, zorganizowanym z okazji 70. urodzin trenera Jerzego Ignacka. (© fot. Mikołaj Suchan.)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Oglądał pan mecz Polska - Hiszpania? Jakie wrażenia?
Wolałbym nie komentować tego co widziałem, bo różnica w każdym elemencie gry była ogromna. Może jednak już się nie będzie pogłębiać, bo trudno żebyśmy grali jeszcze gorzej. To się jednak nie bierze z niczego. Kiedy przyjechałem do Hiszpanii byłem pod wielkim wrażeniem tego, jak tam jest rozbudowana infrastruktura sportowa, nie tylko piłkarska. O czymś takim możemy tylko pomarzyć. Czy można się więc dziwić, że na boisku wygląda to potem tak, a nie inaczej?

Podobno wspiera pan interesujący projekt dotyczący szkolenia młodzieży?
Zachwycamy się "Orlikami", tymczasem takie obiekty w całej Europie stanowią jedynie miejsce do grania między blokami, a u nas mają być aż punktami do szkolenia młodzieży. Rozmawiałem na ten temat w Ministerstwie Sportu i zostałem mile zaskoczony. Powstał projekt "Orzeł". Jego głównym założeniem jest wykorzystanie podobnej infrastruktury, jak przy budowie "Orlików", tylko że będą to duże boiska, tak jak się to robi w Hiszpanii. Tam są miasteczka sportowe z dużym boiskiem, trybuną na dwa tysiące widzów, bieżnią dla lekkoatletów. U nas na razie nie trzeba dwóch tysięcy "Orłów". Niech ich będzie na początek dwieście, to już będzie dobrze. To jest podstawa do tego, aby każdy sportowiec, nie tylko piłkarz, miał gdzie trenować. Pochwalam ideę "Orlików", ale trzeba iść dalej. W Hiszpanii każde większe miasto ma takie centrum. Z tego co wiem nasze Ministerstwo Sportu nad takim projektem pracuje.

Komu pan kibicuje na obecnych mistrzostwach świata? Hiszpanii, Holandii, Anglii.
Czuję do tych krajów szczególną sympatię, związałem z nimi swoją karierę i mam tam wielu przyjaciół. Myślę jednak, że do finału dotrą Hiszpanie i Brazylijczyczy. Gdyby tak się stało, to chciałbym, aby w finale wygrała Hiszpania i została pierwszą drużyną z Europy, która zdobyła tytuł poza Starym Kontynentem.

Ale czy Hiszpania jest naprawdę tak silna, że może zostać mistrzem świata?
Ma bardzo dobrą generację piłkarzy. Wcześniej też byli świetni zawodnicy, ale nie mieli doświadczenia, charakteru, wiary we własną wartość. Teraz widać, że ten zespół ma te wszystkie cechy plus pomysł na grę, o czym przekonała się nasza reprezentacja. Przy odrobinie szczęścia, bo to jest jednak turniej, Hiszpania może zostać mistrzem świata.

A jakie są pana plany?
Na 90 procent w przyszłym sezonie będę nadal zawodnikiem Realu Madryt. Dostałem już program przygotowywania się do rozgrywek i przez trzy tygodnie wakacji mam dokładnie rozpisane, co robić każdego dnia. Aż do 12 lipca, gdy mam się stawić na pierwszym treningu w Madrycie.

I tak pewnie wszędzie jest panu dobrze, ale najlepiej w Knurowie?
Jestem rodowitym rybniczaninem. Od ponad dwudziestu trzech lat mieszkam w Knurowie. Za każdym razem, gdy przyjeżdżam na wakacje do Polski, zaglądam do tego miasta, przecież na tutejszym osiedlu mieszkają moi rodzice. Wydaje mi się więc, że hasło, które pan przytoczył, w pełni do mnie pasuje.




Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!