Runmageddon Silesia 2017: Ponad 200 osób wzięło udział w kolejnym Morderczym Treningu. Tym razem areną było... centrum handlowe, a konkretnie gliwickie Forum. Trasa prowadziła przez pasaże, parkingi, zaplecza sklepów, a nawet kino i dach.

Runmageddon przyzwyczaił nas już do niestandardowych lokalizacji swoich imprez. Biegi odbywały się już na pustyniach, plażach, hałdach, w lasach czy ruinach, zaś treningi m.in. na pokładzie statku czy w kopalni. Okazuje się jednak, że nawet z pozoru niewinne miejsce może dać nieźle w kość. Przekonało się o tym ponad 200 uczestników sobotniego Morderczego Treningu w centrum handlowym Forum w Gliwicach.

Runmageddon Silesia 2017: Morderczy Trening w Forum w Gliwicach ZDJĘCIA, WIDEO



Na uczestników czekała niemal 3-kilometrowa trasa. Wyobraźnia organizatorów już nie raz zaskakiwała, więc i teraz nie pozwolili biegaczom się nudzić. Uczestnicy "zwiedzili" cały obiekt. Dosłownie od podziemnego parkingu po dach zaliczając po drodze pasaże, zaplecza sklepów, korytarze techniczne, klatki schodowe, a nawet salę kinową.



- Na trasie przygotowaliśmy kilka stacji, na których instruktorzy z klubu Crossfit HellWood uprzyjemnią bieg ćwiczeniami z hantlami, kettlami, rowerkami czy ergometrami. Do tego przeszkody, które znamy z Runmageddonu, jak ścianki, liny, czołganie - wylicza Piotr Knapik z Runmageddonu.

Runmageddon już po raz czwarty organizuje swój trening w gliwickim Forum. Taka lokalizacja to spore wyzwanie nie tylko dla uczestników, ale i organizatorów.

- Przygotowywać trasę mogliśmy dopiero po zamknięciu centrum. Zaczęliśmy więc wczoraj wieczorem i pracowaliśmy przez całą noc. Czasu było niewiele, a wszystko musi być dokładnie przygotowane i sprawdzone. Nie ma miejsca na pomyłkę - mówi Grzegorz Dziczkowski, dyrektor Runmageddon Inernational.

Runmageddon Silesia odbędzie się 10 czerwca na hałdach pomiędzy Zabrzem a Gliwicami. Tym razem czekają nas trzy biegi: Intro (3 km i co najmniej 15 przeszkód), Classic (12 km i 50 przeszkód) oraz Rekrut (6 km i 30 przeszkód), który dodatkowo odbywać będzie się w nocy.

Uczestnicy biegu muszą liczyć się nie tylko z kilometrami, które będą pokonywać w trudnym, pokopalnianym terenie. Organizatorzy zadbają o specjalne "atrakcje" przeciągając kilometry zasieków, stawiając ściany, kopiąc doły czy rozwieszając liny. Do tego lód, woda, ogień, błoto, a nawet prąd. No i mnóstwo satysfakcji na mecie.

Prace już trwają, a organizatorzy nie zamierzają się ograniczać.

- Będzie sporo przeszkód ziemnych. Mamy tym razem własny ciężki sprzęt, a więc dużo więcej możliwości. Poprzednia edycja na hałdach była jedną z najbardziej wymagających, ale w dużej mierze za sprawą pogody (odbywała się w kwietniu 2016 roku w zimny i deszczowy dzień - przyp.red.). Tym razem biegniemy w czerwcu, więc aura pewnie będzie łaskawsza. Trzeba będzie nadrobić przeszkodami - mówi Grzegorz Dziczkowski i dodaje, że na Silesii oprócz znanych już przeszkód zobaczymy coś zupełnie nowego. Szczegółów jednak jeszcze nie zdradza.

Nowością będzie również miejsce strefy festiwalowej, czyli miasteczka, w którym znajdują się m.in. biuro zawodów, gastronomia i mnóstwo dodatkowych atrakcji. Ostatnio mieściła się ona na stadionie Walki Makoszowy. Tym razem miasteczko powstanie od zera już na samych hałdach. Tam też odbędzie się dziecięca edycja Runmageddon Kids. Wjeżdżać będziemy od strony Sośnicy.

Szczegóły i zapisy na STRONIE RUNMAGEDDONU

Dziennik Zachodni jest patronem medialnym Runmageddonu Silesia.

Sport

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!