Statut, czyli nowy pomysł RAŚ na śląską autonomię

Ruch Autonomii Śląska przedstawi dziś w południe nowy Statut Organiczny województwa śląskiego - dokument będący w istocie projektem regionalnej konstytucji.
Po ubiegłorocznym marszu autonomistów, RAŚ planuje kolejny - już 17 lipca w Katowicach
 Fot. Mikołaj Suchan

Zakłada on powstanie dwuizbowego regionalnego parlamentu (izby wyższej i sejmu) oraz regionalnego rządu. Poza tym śląska konstytucja postuluje autonomię fiskalną regionu, czyli wprowadzenie czytelnych i sprawiedliwych rozliczeń podatkowych województwa z rządem w Warszawie. Projekt pierwszej w dziejach powojennej Polski regionalnej konstytucji nosi nazwę "Autonomia 2020". W nadziei na skuteczniejszą walkę o śląską sprawę, działacze RAŚ zamierzają także samodzielnie wystartować w listopadowych wyborach do Sejmiku Województwa Śląskiego.

Dzień ogłoszenia nowego Statutu Organicznego nie jest przypadkowy: właśnie dziś przypada 90. rocznica nadania Śląskowi autonomii w ramach II Rzeczpospolitej. Ale nowy projekt statutu nie odwołuje się tylko do zapisów jego pierwowzoru sprzed 90 lat. Prezes RAŚ Jerzy Gorzelik przyznaje, że korzystał też z doświadczeń hiszpańskich regionów autonomicznych: Andaluzji, Katalonii i Kraju Basków.

- Oczywiście nasze plany są długofalowe i wymagają zmian w Konstytucji RP, do których musimy przekonać posłów. Liczymy, że przygotowanie i przyjęcie przez Sejm prawnych rozwiązań będzie możliwe w następnej dekadzie - twierdzi Gorzelik.

Na razie RAŚ chce zdobyć mandaty w sejmiku województwa śląskiego. Jego listę już poparły dwa śląskie autorytety: poseł Kazimierz Kutz i Alojzy Lysko. Liderem jednej z list będzie prezes RAŚ.

- Wystawimy kandydatów we wszystkich okręgach, choć na największe poparcie możemy liczyć w katowickim, gliwickim, chorzowskim i rybni- ckim. Optymizmem napawają m.in. badania politologów z Uniwersytetu Śląskiego, z których wynika, że liczba zwolenników decentralizacji państwa rośnie - cieszy się Gorzelik.

W istocie. Z badań tych wynika, że 32,4 proc. mieszkańców regionu widzi śląskie jako jedyne w kraju województwo autonomiczne lub jako jedno z wielu polskich województw cieszących się autonomią. Według tych samych badań, po wyborach RAŚ może się stać trzecią siłą polityczną w województwie, z poparciem 9,5 proc. głosujących, przy 35 proc. dla Platformy i 11,7 proc. dla PiS.

A PiS jest przeciw.

- Zmiana statusu województwa to chybiony i groźny pomysł - ocenia szef tej partii w regionie Wojciech Szarama. - Potrzebna jest natomiast ustawa metropolitalna, która pozwoli skoordynować plany inwestycyjne i ochronę środowiska.

Ustawę metropolitalną, jako własny pomysł na silny Śląsk, przygotowują z kolei posłowie PO. Ustanowiony przez nią Śląski Powiat Metropolitalny ma być pierwszą próbą konsolidacji miast na prawach powiatu w Polsce.

- W sierpniu ta ustawa trafi do Sejmu - zapowiada poseł PO Wojciech Saługa.

9,5
na tyle procent poparcia może, wg UŚ, liczyć Ruch Autonomii Śląska, jeśli w wyborach wystartuje samodzielnie

RAŚ chce, byśmy mieli własny rząd, parlament i podatki

90 lat temu województwo śląskie otrzymało autonomię. I choć trwała zaledwie kilkanaście lat, do wybuchu II wojny światowej, ten bezprecedensowy w dziejach Polski epizod do dziś jest wspominany z nostalgią jako najlepszy czas w historii regionu.

Plany współczesnych regionalistów spod znaku Ruchu Autonomii Śląska mają udowodnić, że autonomia województwa jest sprawą otwartą, choć odległą w czasie. "Autonomia 2020" - to nowy polityczny superprojekt, który ma skupić najbardziej aktywne środowiska w regionie.

Ruch Autonomii Śląska, przedstawiając swój autorski Statut Organiczny dla województwa śląskiego, narzuca ton dyskusji o przyszłości regionu, w której ważne miejsce zajmuje też ustawa metropolitalna, forsowana przez PO, obecnie główną siłę polityczną w województwie.

- Polska na tle innych krajów przedstawia się jako państwo scentralizowane. Tymczasem inne państwa umożliwiają regionom większą samodzielność. Wzorem jest Hiszpania, ale procesy te przebiegają też we Włoszech i w Wielkiej Brytanii - ocenia dr Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. Jego zdaniem w regionie doszło do "górnośląskiego przebudzenia", a krokami milowymi były: batalia o rejestrację Związku Ludności Narodowości Śląskiej, powstanie w 1990 r. RAŚ oraz wyniki spisu powszechnego z 2002 roku, gdy narodowość śląską zadeklarowało 173 tysiące osób.

Dziś mamy do czynienia z kolejnym etapem wybijania się na śląską samodzielność: w Sejmie trwają zabiegi o uznanie języka śląskiego za język regionalny, na rynku właśnie ukazał się ślabikorz - śląski elementarz, z niecierpliwością oczekujemy też wyników przyszłorocznego spisu powszechnego, który będzie dla regionalistów sprawdzianem, czy ich idee trafiły na podatny grunt.

- To oczywiste, że nie ma powrotu do autonomii sprzed II wojny światowej, ale koncepcję RAŚ trzeba traktować z powagą. Klucze do zmian leżą w centrali, a przecież to władzę tej centrali chcemy ograniczać - twierdzi dr Słupik. - Sposobem na przełamanie oporu jest zachęcenie innych regionów do podobnych rozwiązań.

Kierując się tą myślą, RAŚ chce od września uruchomić specjalny portal www.polskaregionow.pl, który stanie się ogólnokrajowym polem dyskusyjnym, skupiającym podobnie myślących Polaków. Ma to być wpływowa i obecna w głównym nurcie politycznego dyskursu grupa zwolenników regionalizacji.

Zarówno przedstawiciele PO, jak i PiS nie chcą jednak, by woj. śląskie realizowało scenariusz RAŚ, który prowadzi do powstania autonomicznego województwa śląskiego. To koncepcja metropolii ma zaspokoić regionalne ambicje.

- Na województwo śląskie patrzymy z innej niż RAŚ perspektywy. Chcemy rozwiązywać problemy, a nie podkreślać odrębności, choćby wynikające z historii - mówi poseł PO Wojciech Saługa. - Każde województwo w Polsce musi mieć takie same szanse rozwoju.

Ustawa metropolitalna, której ostateczny kształt jest opiniowany przez zespół ekspertów, jest jednak i tak rozwiązaniem szczególnym, w pierwszej kolejności przygotowanym dla Śląska (dopiero później skorzystają z niego Trójmiasto i Warszawa). Ma być sposobem na przyspieszenie rozwoju regionu i uporządkowanie kompetencji ośrodków władzy.

- Nie wystarczy powiesić szyld z napisem: "autonomia". Do pewnych pomysłów trzeba dojrzeć. Ich realizacja musi wynikać z rzeczywistych chęci mieszkańców - twierdzi Józef Buszman, przewodniczący Związku Górnośląskiego. - Obecnie samo słowo autonomia budzi emocje: u jednych wywołuje przerażenie, u innych tęsknotę, a jeszcze u innych agresję. Zanim zaczniemy planować przyszłość, wykorzystujmy lepiej to, co mamy, choćby potencjał sejmiku wojewódzkiego.

O tym, jak potężne emocje budzą kwestie autonomii, mogliśmy się przekonać oglądając niedawno w telewizji migawki z Barcelony, gdzie na ulicę wyszło ok. miliona Katalończyków, demonstrujących w obronie autonomii swojego regionu. Powodem była decyzja hiszpańskiego Trybunału Konstytucyjnego, który m.in. odmówił prawa do nadania Katalończykom statusu narodu.

Ułożenie wzajemnych relacji: region - centrum, mimo takich sporów, jest możliwe, o czym świadczą właśnie hiszpańskie rozwiązania dotyczące Katalonii, czy Andaluzji.

- Podstawą prawną funkcjonowania każdej wspólnoty autonomicznej stała się konstytucja państwa oraz statut autonomii, uchwalany przez parlament centralny dla każdej z nich z osobna - przypomina dr Małgorzata Myśliwiec, politolog z Uniwersytetu Śląskiego, specjalizująca się m.in. w kwestiach związanych z autonomią. - Regionalne elity polityczne, posiadające swoich przedstawicieli w parlamentach regionalnych, mogą proponować rozszerzanie katalogu kompetencji, przysługujących danej wspólnocie autonomicznej. Żadna zmiana nie może zyskać mocy obowiązującej bez zgody parlamentu centralnego. Jak wyjaśnia dr Myśliwiec: polityczne centrum zachowuje swoisty "pakiet kontrolny" nad regionami.

Jak to było

Sejm Śląski w latach 1922-1939 uchwalił aż 500 ustaw.

Wpływy Skarbu Śląskiego dzielono na podstawie wzoru matematycznego, zamieszczonego zresztą w dodatku do statutu organicznego. To Śląska Rada Wojewódzka określała, a Rada Ministrów zatwierdzała ostateczną kwotę. Generalnie 60 proc. dochodów zostawało w województwie, a 40 proc. było odprowadzanych do Warszawy.

Ponad 70 proc. produkcji przemysłowej przedwojennej Polski wytwarzane było właśnie w województwie śląskim.

RAŚ chce do Trybunału

Ruch Autonomii Śląska uważa, że odebranie Śląskowi autonomii odbyło się z naruszeniem prawa, bo tę decyzję powinien przegłosować Śląski Sejm, do czego nie doszło. Rzecznik praw obywatelskich (wtedy był nim Janusz Kochanowski), do którego trafił taki wniosek, nie przekazał go do Trybunału Konstytucyjnego, a to jedyny organ, mogący wydać w tej sprawie wiążącą decyzję.

Brak woli politycznej, by dyskutować o autonomii

Z europosłem PO, Janem Olbrychtem, rozmawia Agata Pustułka

Ruch Autonomii Śląska przedstawił projekt "Autonomia 2020". Czy widzi pan szansę na realizację tej koncepcji?

Realizacja tego pomysłu jest związana z koniecznością wprowadzenia zmian w ustroju państwa polskiego. Być może taka dyskusja się zacznie, ale teraz wśród głównych graczy na naszej scenie politycznej nie widzę woli, by taką dyskusję w ogóle rozpocząć. Poza tym sądzę, że sprawa ta natrafi na duży opór ze strony innych regionów, w których nie pojawiają się takie koncepcje i które nie chcą zmian.

PO chce jednak śląskiej metropolii, co też będzie rozwiązaniem szczególnym...

Tak, ale jej wprowadzenie nie wymaga zmian ustrojowych. Metropolia ma ułatwić zarządzanie i takie jest jej główne przesłanie.

Na Śląsku dyskusja o autonomii jednak się toczy i jak widać przybiera na sile. Mnożą się pomysły, inicjatywy.

Tak i to zrozumiałe, bo wynika z trudnych historycznych uwarunkowań i chęci podkreślania śląskiej tożsamości, co jest bezcenne choćby z powodów kulturowych. Jednak koncepcja RAŚ, ze względu na prawne konsekwencje, wykracza poza granice regionu i przede wszystkim możliwości Śląska. Warto pamiętać, że przedwojenna autonomia była skuteczną próbą przywiązania Śląska do Polski. Taki był cel nadania województwu autonomii.

Agata Pustułka

  • Dziennik Zachodni

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3