Powiatowemu Urzędowi Pracy wyczerpał się już limit pieniędzy, jakie mógłby przeznaczyć dla niepełnosprawnych pragnących otworzyć na własny rachunek firmę.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Powiatowemu Urzędowi Pracy wyczerpał się już limit pieniędzy, jakie mógłby przeznaczyć dla niepełnosprawnych pragnących otworzyć na własny rachunek firmę. Skończyły się już także fundusze, dzięki którym już działające zakłady pracy mogły tworzyć stanowiska pracy dla niepełnosprawnych. Urzędnicy Powiatowego Urzędu Pracy nieoficjalnie mówią, że odsyłając chętnych po pieniądze dopiero na przyszły rok skutecznie podcina się skrzydła gotowym do aktywności zawodowej.

Pracodawcy zatrudniając niepełnosprawnego mogą dostać pieniądze na stworzenie im takiego stanowiska. Na swoje, z pomocą dotacji chcieliby też pójść sami niepełnosprawni. Na rozruch własnej działalności gospodarczej można było w tym roku otrzymać ok. 43 tys. złotych. Do Gliwic trafiło w tym roku 209 tys. zł z przeznaczeniem na ten cel. Niepełnosprawni, pisząc dobre biznes-plany już się nią podzielili. A kolejka chętnych jest taka, że potrzebaby kolejnych 133 tys. złotych. Z odmową spotykają się także bezrobotni bez orzeczenia o niepełnosprawności, którzy chcieli spróbować wziąć sprawy we własne ręce. Przyznana pula pozwoliła wypłacić bezzwrotne dotacje tylko 191 osobom.

- Państwowy Fundusz Osób Niepełnosprawnych przyznał nam o połowę pieniędzy mniej, niż rok wcześniej. Podejrzewam, że to wina kryzysu i mniejszych wpływów ze składek do kasy PFRON-u - mówi Marek Kuźniewicz, dyrektor PUP w Gliwicach.

Gliwicki "pośredniak" starając się zrekompensować niepełnosprawnym trudności, ruszył z projektem "Równe szanse - równy dostęp". 30 bezrobotnym z orzeczeniem o niepełnosprawności PUP ma stworzyć indywidualny plan poszukiwania pracy, przedstawić dwie oferty zatrudnienia, a na koniec towarzyszyć im w rozmowach z potencjalnym pracodawcą. To jednak propozycja dla gotowych pracować u kogoś. Ludzie z pomysłami na własną firmę muszą czekać.

Do grona szczęśliwców, którzy załapali się na dofinansowanie działalności gospodarczej z funduszy PFRON należy Tomasz Urbanik. W maju tego roku, do zaoszczędzonych pieniędzy dorzucił 16 tys. zł dotacji i otworzył zakład stolarski, gdzie robi meble na wymiar. Nie będzie musiał jej zwracać, jeśli firma utrzyma się przez dwa lata.

- Gdy pisałem biznesplan, byłem nie tylko dobrze zmotywowany, ale i zdeterminowany. To była okazja, teraz albo nigdy - tłumaczy Tomasz Urbanik.

Tomasz Leleno, rzecznik prasowy PFRON-u wylicza, że w porównaniu z rokiem ubiegłym samorządy otrzymały średnio o 29 proc. pieniędzy mniej. W roku 2008 było to 930 mln zł, obecnie - 660 mln zł.

- Mam nadzieję, że decyzja o przekazaniu drugiej transzy dla naszych partnerów zapadnie w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Wtedy też powinniśmy poznać wysokość kwoty, która zostanie przekazana. Skąd mniejsze pieniądze na taką formę wsparcia? Bo w tym roku musieliśmy przeznaczyć zdecydowanie więcej środków dla 9,5 tys. pracodawców ubiegających się o dofinansowanie do wynagrodzeń za zatrudnione osoby niepełnosprawne, jak również dla 33 tys. osób niepełnosprawnych prowadzących działalność gospodarczą i ubiegających się o refundację składek ZUS - wyjaśnia rzecznik PFRON.

Niepełnosprawni, którzy w ostatnich latach ze wsparciem finansowym z PUP otworzyli własną działalność gospodarczą dobrze trafili w potrzeby rynku. Dariusz Dobrowolski, pośrednik pracy z gliwickiego PUP-u wyjaśnia, że żaden z dotychczasowych beneficjentów nie zrezygnował z jej prowadzenia.




Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!