Gliwice: Żywa ulica na Siemińskiego. Woonerf kolorowy i rodzinny

MAKI
Udostępnij:
Żywa ulica na Siemińskiego w Gliwicach. Na woonerfie w niedzielę kolorowo i rodzinnie. Wszystko za sprawą stowarzyszenia OSOM. Jak sprawdziła się miejska przestrzeń i... kierowcy?

Czy ulica w centrum Gliwic może być przyjazna i kolorowa? Siemińskiego, czyli gliwicki woonerf w Gliwicach, zamienił się w niedzielę w niemal w wygodny deptak. - Świętujemy Dzień Bez Samochodu. Będziemy grali w grę. Nasz przepis na Żywą Ulicę: garść zabawek, szczypta humoru, odrobina pogody" - zapraszali w telegraficznym skrócie organizatorzy ze Stowarzyszenia OSOM w Gliwicach.

Nie mogło oczywiście zabraknąć tak lubianych przez dorosłych i dzieci mydlanych baniek. Można było przyjść, podjechać rowerem, samochodom - wstęp zakazany.

Wszystkie komponenty przepisu dopisały, także chętni do wspólnej zabawy i odpoczynku na parklecie w miejskiej przestrzeni. I to była najważniejsza wartość niedzielnego wydarzenia w plenerze.

To Żywa Ulica prawie wymarzona - gdyby nie autobus A4 (co zrozumiałe), ale także - przejeżdżające tam jedenak co rusz "przypadkowe" samochody.

Tymczasem niedzielna plenerowa impreza przyniosła bowiem także kolejne refleksje na temat wprowadzonego tam zakazu ruchu (z niewielkimi wyjątkami: dla mieszkańców, dostawców, prowadzących tam biznes, czy autobusu A4). Jak wiadomo - wszystkich obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km na godz, w dodatku bezwzględne pierwszeństwo mają na tej ulicy piesi.

Tylko podczas kilkudziesięciu minut pobytu na Żywej Ulicy w Gliwicach na Siemińskiego moglibyśmy zrobić sporą galerię wstydu: kierowców, którzy w ewidentny sposób łamali przepisy. Co więcej, większość z nich to osoby, które miały gliwickie rejestracje.

- To jest demoralizujące, że kierowcy czują się bezkarni, wiedząc, że się przemkną i nikt im nic nie zrobi - komentowali uczestnicy wydarzenia.

Inną sprawą jest fakt, że uprawnieni do wjeżdżania na tę ulicę mieszkańcy oraz przedsiębiorcy powinni posiadać jakieś graficzne identyfikatory, wtedy także uniknięto by nieporozumień, kto jest uprawniony do wjazdu i dlaczego po woonerfie się porusza - zgadzali się uczestnicy wydarzenia.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Dodaj ogłoszenie