Katastrofa ekologiczna z Kanałem Gliwickim w tle? Co do tej pory udało się ustalić w sprawie wybicia ton ryb w polskich wodach?

Danuta Pałęga
Danuta Pałęga
Jarosław Jakubczak / Polska Press
Udostępnij:
Od kilku dni Odra umiera na naszych oczach. Z rzeki wyłowiono już ponad 100 ton śniętych ryb. Giną też inne zwierzęta wodne, np. bobry, i ptactwo. Mimo specjalistycznych badań wciąż nie wiadomo co doprowadziło do katastrofy ekologicznej w wodach rzeki. Czy może mieć z nią związek wiosenna fala śnięć na Kanale Gliwickim? Co do tej pory udało się ustalić w śledztwie i czy uda się je rozwiązać?

Spis treści

Tegoroczny pomór ryb, ptactwa i zwierząt wodnych w rzekach to jedna z największych katastrof ekologicznych na terenie Polski w dziejach kraju. Eksperci przekonują, że można było jej zapobiec. Zdaniem ekologów, ludzie nie szanują środowiska naturalnego i biorą je za pewnik.

Od kilku dni żyjemy intensywnymi poszukiwaniami przyczyny i potencjalnego sprawcy wybicia ponad 100 ton ryb w Odrze. Co do tej pory udało się ustalić w tym niebywale trudnym śledztwie i czy uda się doprowadzić je do końca, stawiając stosowne zarzuty odpowiedzialnemu za tę masakrę?

Katastrofa ekologiczna z Kanałem Gliwickim w tle?

Pierwsze sygnały nieprawidłowości pojawiły się w marcu tego roku. Zaniepokojeni mieszkańcy przesyłali radnym dzielnicy zdjęcia z wód Kanału Gliwickiego, przedstawiające nie tylko śnięte ryby i martwe kaczki, ale też dziwnie wyglądającą ciecz, a później maź. Radni natychmiast skierowali zapytania w tej sprawie do odpowiednich służb, takich jak Wody Polskie w Gliwicach, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska oraz Polski Związek Wędkarski. Jak przyznali w rozmowie z nami w lipcu tego roku, otrzymywane odpowiedzi nie były precyzyjne i tak naprawdę, niczego nie wyjaśniały. Początkowo spekulowano, że to zakłady, zlokalizowane na brzegach Kanału Gliwickiego, mogły wpuścić do wody niebezpieczne substancje. Informacje te nie zostały jednak potwierdzone. Problem zatem metaforycznie zawisł w powietrzu nad dzielnicą i instytucjami na kilka miesięcy.

Sytuacja powtórzyła się w lipcu. Ponownie w Kanale Gliwickim na śluzie Łabędy oraz Kędzierzyn-Koźle pojawiły się śnięte ryby oraz ptactwo i podejrzanej konsystencji maź, unosząca się na wodzie. Zapytaliśmy wtedy Lindę Hofman, rzecznik prasową RZGW Gliwice oraz podinspektora Marka Słomskiego, oficera prasowego Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach o dotychczasowe ustalenia w tej sprawie.

Policja wystosowała w odpowiedzi do nas krótką notatkę, informując, że śledztwo jest w toku i dla jego dobra nie są ujawniane żadne informacje. Wody Polskie natomiast w wiadomości, której identyczna treść trafiła również do Rady Dzielnicy Łabędy, wyjaśniły, że prawdopodobną przyczyną lipcowego śnięcia ryb jest przyducha. Nie dali temu wiary między innymi doświadczeni wędkarze, zrzeszeni w koła PZW.

– Przyducha to trochę bardziej skomplikowany proces i może zależeć od wielu czynników. Sama temperatura nie pozbawia wody tlenu rozpuszczonego. W stawach w Sośnicy lustro wody ma od 25 do 30 stopni i ryby żyją. W Kanale Gliwickim nie brak tlenu był przyczyną śnięcia ryb – powiedział Krzysztof, wędkarz z Koła PZW nr 14 Sośnica.

W sierpniu już po wielkim medialnym wybuchu katastrofy ekologicznej na rzece Odrze, premier Mateusz Morawiecki zażądał dokładnych raportów na temat tegorocznych podobnych przypadków w wodach na terenie kraju oraz reakcji służb. Jak wspominaliśmy, do pierwszych śnięć dochodziło w Gliwicach-Łabędach w wodach Kanału Gliwickiego, który łączy się z Odrą, już w marcu 2022 roku. Premierowi nie spodobało się to, że nie został o nich w porę poinformowany, więc w wyniku uzyskanych informacji stanowisko stracili szefowie Wód Polskich i Generalnego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Oskarżenia pod adresem Zakładów Mechanicznych „BUMAR-ŁABĘDY” S.A. Czy są słuszne?

Niektórzy katastrofę ekologiczną w Odrze łączą z działaniem Zakładów Mechanicznych „BUMAR-ŁABĘDY” S.A., produkujących między innymi części pancerne i zlokalizowanych nad wodami Kanału Gliwickiego. Zdaniem mieszkańców Gliwic, w marcu, kiedy rozpoczęła się zmasowana agresja zbrojna Rosji na Ukrainę, Bumar zaczął produkować o wiele więcej sprzętu wojskowego, a odpady poprodukcyjne musiały gdzieś trafić.

Od kilku dni eskaluje agresja medialna w kierunku łabędzkiego zakładu. Głos zabrała Polska Grupa Zbrojeniowa, w skład której wchodzi spółka Bumar-Łabędy S.A., publikując 16 sierpnia tego roku oficjalny komunikat o następującej treści: „W związku z zanieczyszczeniem rzeki #Odra obserwujemy agresywną narrację wymierzoną w spółkę #BumarŁabędy. Prosimy o niepowielanie nieprawdziwych informacji i czytanie oficjalnych komunikatów służb #GIOŚ #WIOŚ. Próbki ścieków odprowadzanych przez naszą spółkę są w normie.”

Co ciekawe, z informacji Onetu wynika, że kontrola w Bumarze miała odbyć się już w lipcu. Na dziś Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach informuje, że obowiązuje go zakaz udzielania jakichkolwiek informacji w sprawie, kierując się jej dobrem i rychłym rozwikłaniem. Mimo to, 17 sierpnia 2022 roku, przesłaliśmy do rzecznik prasowej WIOŚ Katowice oficjalne zapytanie o potencjalne połączenie katastrofy ekologicznej w Odrze z Bumarem Łabędy.

Dziesiątki ton śniętych ryb w Odrze. Hipotezy

Niemal co kilkanaście minut w sieci pojawiają się informacje o kolejnych śniętych rybach, odnalezionych w miastach na trasie Odry. Ich fala miała dotrzeć już nawet do Szczecina. Badano próbki wody i martwe zwierzęta na obecność metali oraz stopień zasolenia rzeki. Jak dotąd, przyczyna katastrofy ekologicznej wciąż nie jest znana.

Pojawiły się jednak trzy główne hipotezy, które aktualnie rozważane są przez specjalistów, w tym głównie lekarzy weterynarii:

1. Zrzut chemikaliów do rzeki - w wyniku celowych lub nieumyślnych działań osoby prywatnej, lub przedsiębiorstwa.

2. Dramatycznie niski poziom wody i poruszenie mułów oraz osadów na dnie rzeki - niski stan rzeki mógł wpłynąć na nagromadzone w mule rzecznym substancje szkodliwe i przyczynić się do gwałtownego zwiększenia ich stężenia w wodzie.

3. Toksyczne algi - jak się okazuje, algi mogą wytwarzać niebezpieczne neurotoksyny i poprzez rażenie układu nerwowego prowadzić do masowego wymierania nie tylko zwierząt, ale i ludzi.

Wszystkie hipotezy są skrupulatnie badane nie tylko przez stronę polską, ale też niemiecką i czeską. Premier Mateusz Morawiecki zdecydowanie skłania się jednak ku 1. podejrzeniu. Zapewnia też, że osoba odpowiedzialna za masakrę w wodach Odry zostanie wykryta i odpowiednio ukarana.

Policja oferuje milion złotych nagrody

13 sierpnia 2022 roku pojawił się na stronach w mediach społecznościowych Polskiej Policji ważny komunikat: „Komendant Główny Polskiej Policji gen.insp. Jarosław Szymczyk wyznaczył nagrodę w wysokości 1 mln zł (1000000 zł) za wskazanie osoby odpowiedzialnej za zanieczyszczenie rzeki Odra lub posiadającej istotne informacje mogące doprowadzić do ustalenia sprawców!” - czytamy w treści.

Uruchomiono specjalny numer telefonu, pod którym można przekazać informację na temat katastrofy ekologicznej w Odrze: 600 940 690.

Każdy, kto posiada jakiekolwiek informacje na jej temat, może również kontaktować się z każdą jednostką Policji w kraju. Mundurowi gwarantują anonimowość!

Cierpią również ludzie. Dziesiątki osób bez pracy i dochodów

Z powodu masakry w wodach Odry cierpią nie tylko zwierzęta, ale też ludzie. Przedsiębiorcy, którzy prowadzili lokale nad rzeką, organizowali spływy kajakowe czy rejsy wycieczkowe, łowili ryby z dnia na dzień stracili klientów, a co się z tym wiąże - także środki do życia.

– Nawet jak ogłoszą, że woda nie jest skażona i można z niej normalnie korzystać, łowić i jeść, to kto takie ryby ode mnie kupi, proszę pani? Ludzie już uprzedzeń nabrali, teraz się będą bać z tego, co się napatrzyli. – mówi Ryszard Tomczyk, który żył z połowów i odsprzedaży ryb.

Nie tylko Ryszard stracił pracę. Małżeństwo Kasia i Marek prowadzą małą knajpkę nad Odrą w województwie zachodniopomorskim, z możliwością wypożyczenia kajaków. Jak tylko rozesłano alert RCB 12 sierpnia, miejsce dotychczas pełne życia zamarło.

– Ludzie są po prostu przerażeni. Nikt w porę nie zareagował, może moglibyśmy uniknąć tej katastrofy. Teraz jest już za późno. Nie wiem, jak zapłacimy za lokal. Jest środek sezonu, a my jesteśmy po prostu zamknięci, uziemieni. – mówi nam Kasia w rozmowie telefonicznej.

Ludzie tracą źródło utrzymania. Rybacy z zakazem połowów

Dramat Odry i katastrofa ekologiczna sparaliżowały świat wodnych zwierząt, ale też mieszkańców co najmniej jednego kraju. Jak przekonują ekolodzy, Odra sobie poradzi, Odra się odrodzi. Gorzej będzie z nami, ludźmi...

Badania i śledztwo są w toku. Będziemy na bieżąco informować o nowych ustaleniach w tej sprawie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

i Politycznie: posłowie Kurzawa i Sobolewski o reparacjach od Niemiec

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie