Major Aleksander Tarnawski odszedł na wieczną wartę. Ostatni Cichociemny miał 101 lat. Mieszkał w Gliwicach

red.
Udostępnij:
W piątek, 4 marca, na wieczną wartę odszedł major Aleksander Tarnawski. Był ostatnim z 316 Cichociemnych. Miał 101 lat.

Major Aleksander Tarnawski, ostatni z cichociemnych, odszedł w wieku 101 lat

Mjr Aleksander Tarnawski odszedł na wieczną wartę - poinformował w piątek, 4 marca, Urząd Miejski w Gliwicach na swojej oficjalnej stronie. Aleksander Tarnawski ps. „Upłaz” mieszkał w Gliwicach. Był inżynierem chemikiem, żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych, oficerem Armii Krajowej. Należał do komandosów polskiego podziemia, wykonywał trudne misje konspiracyjne i szkolił żołnierzy AK.

We wrześniu 2014 roku, po 70 latach od zrzutu do Polski, Aleksander Tarnawski ponownie skoczył ze spadochronem.
W Gliwicach zamieszkał po wojnie. Zawodowo związał się z Politechniką Śląską, Instytutem Metali Nieżelaznych i Instytutem Przemysłu Tworzyw i Farb w Gliwicach. Dwa miesiące temu obchodził 101 urodziny.

Aleksander Tarnawski urodził się w 8 stycznia 1921 roku w Słocinie, w niegdysiejszej wsi, aktualnie będącej częścią Rzeszowa. W czerwcu 1938 roku ukończył Gimnazjum Państwowe w Chorzowie – obecnie jest to Uniwersyteckie I Liceum Ogólnokształcące w Chorzowie. Następnie kontynuował edukację i rozpoczął studia chemiczne na Uniwersytecie Lwowskim.
Człowiek od zadań specjalnych

Po wybuchu wojny przedostał się przez Węgry do Francji, gdzie rozpoczął służbę w 1. Dywizji Grenadierów. Został ewakuowany do Wielkiej Brytanii. Tam służył w 16. Brygadzie Pancernej, a następnie 1. Dywizji Pancernej. Przeszedł intensywne szkolenie dla cichociemnych – żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych, komandosów polskiego podziemia, których zadaniem, po desancie do okupowanej Polski, była walka partyzancka z Wehrmachtem i jednostkami specjalnymi Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy i trudne misje konspiracyjne. Zajmowali się też organizacją i szkoleniem ruchu oporu w kraju.

Kiedy zakończył ćwiczenia w Wielkiej Brytanii, nocą z 16 na 17 kwietnia 1944 r., Tarnawski został zrzucony niedaleko Góry Kalwarii w ramach operacji Weller 12. Po desancie do Polski dostał przydział do okręgu AK Nowogródek. Był tam dowódcą plutonu dyspozycyjnego 3 kompanii oraz instruktorem dywersji i sabotażu w I Obwodzie Szczuczyn u ppor. Jana Wasiewicza „Lwa”. Zajmował się organizowaniem i szkoleniem patroli dywersyjnych, prowadził działania dywersyjne na szlakach komunikacyjnych Inspektoratu, a także produkował materiały wybuchowe i miny. Od lipca 1944 roku dowodził specjalną kompanią szturmową w VII batalionie 77 pułku piechoty AK.

Kariera naukowa i działalność społeczna

Po wojnie przyjechał na Śląsk i zamieszkał w Gliwicach. Od tego czas oddał się nauce, a przebieg jego kariery zawodowej, również robi wrażenie. Na początku przez 2 lata pracował jako laborant w kopalni węgla kamiennego Walenty Wawel w Rudzie Śląskiej, a następnie przez 13 lat związany był z Katedrą Chemii Fizycznej Politechniki Śląskiej. Później 2 lata spędził w Instytucie Metali Nieżelaznych jako adiunkt, skąd w 1963 roku trafił do Instytutu Przemysłu Tworzyw i Farb w Gliwicach, gdzie po roku pracy został kierownikiem Zakładu Pigmentów. W 1990 roku przeszedł na emeryturę, lecz jeszcze przez 4 kolejne lata kontynuował pracę w Instytucie jako starszy specjalista w wymiarze pół etatu.

Aleksander Tarnawski był kilkakrotnie odznaczany Krzyżem Walecznych i Srebrnym Krzyżem Zasługi. Uhonorowano go również Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, medalem Pro Patria oraz szablą oficerską.

Major bardzo chętnie odpowiada na zaproszenia i spotyka się z młodzieżą, propagując tradycje patriotyczne o czym wiele razy przekonali się uczniowie gliwickich szkół i z chorzowskiego „Słowaka”, którego był absolwentem. Jego losy spisano w książce „Ostatni. Historia cichociemnego Aleksandra Tarnawskiego, pseudonim "Upłaz” autorstwa Emila Marata i Michała Wójcika.

W Gliwicach osiadło sześciu cichociemnych

Warto przypomnieć, że swoje powojenne losy związało z Gliwicami sześciu cichociemnych. W sąsiedztwie kościoła garnizonowego pw. św. Barbary stanął pomnik. Społeczny Komitet Pamięci im. gen. Augusta Fieldorfa „Nila" wystąpił z inicjatywą postawienia pomnika cichociemnych w mieście i go ufundował. Obelisk stanął w październiku 2016 roku.

Na tablicy z polerowanego czerwonego granitu czytamy: „Gliwiccy cichociemni, spadochroniarze Armii Krajowej, elita Polski Walczącej”. Wymienione są nazwiska sześciu komandosów, których los związał z Gliwicami.
Reklama

To nazwiska Edwarda Kiwera pseud. Biegaj (1919 - 1987), Bolesława Polańczyka pseud. Kryształ (1906 - 1996), Leszka Ratajskiego pseud. Żal (1907 - 1975), Bogusława Wolniaka pseud. Mięta (1907 - 1986) i Antoniego Żychiewicza pseud. Przerwa (1919 - 2005). Obecny był ostatni żyjący, Aleksander Tarnawski „Upłaz” i jego bliscy oraz rodziny pięciu pozostałych (nieżyjących już) gliwickich cichociemnych.

Inicjatorem patriotycznego przedsięwzięcia był Społeczny Komitet Pamięci im. gen. Augusta Fieldorfa „Nila”. Ogromny wkład w organizację uroczystości miał płk Mirosław Molik.

Nowy samolot lotu również upamiętnia Cichociemnych

W ubiegłym roku LOT zaprezentował najnowszego, siódmego Boeinga 787 Dreamliner. Nowy samolot we flocie polskiego przewoźnika upamiętnia Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej. Samolot obsługuje najpopularniejsze trasy, w tym do Tokio, Nowego Jorku i Seulu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie