Ogrzewanie domu za darmo. To możliwe, pod warunkiem że masz do czynienia z fachowcem

Materiał informacyjny DEMMAN Mirosław Babiuk
Coraz więcej właścicieli domów jednorodzinnych przechodzi na ekologiczne ogrzewanie, czyli decyduje się na założenie instalacji fotowoltaicznej połączonej z pompą ciepła. Ma być bezproblemowo, ekologicznie i ekonomicznie zarazem. Wszystko to brzmi fantastycznie w reklamie. Jednak w rzeczywistości nie zawsze działa jak należy. O czym warto wiedzieć, zanim zdecydujemy się na taką inwestycję – radzi Mirosław Babiuk, właściciel firmy DEMMAN z Rudna koło Gliwic

Budowę przydomowej elektrowni nie da się dobrze zaplanować przez telefon, bez uprzedniego rozejrzenia się w terenie, a przede wszystkim zbadania linii energetycznej, którą mamy zamiar przesyłać prąd do zakładu energetycznego. Naszym podstawowym zadaniem jest latem uzbierać prąd na zimę, bo wtedy będziemy potrzebowali ogrzewania, a słonecznych dni będzie niewiele. Nierzadko dzieje się tak, że wybudowana elektrownia działa jak należy, ale nie eksportuje prądu do sieci energetycznej. Na przykład budujemy dużą elektrownię i produkujemy 100kWh w ciągu dnia, a sieć energetyczna przyjmuje tylko 25kWh w tym dniu. W efekcie przydomową elektrownię trzeba przebudowywać – co kosztuje wiele niepotrzebnych nerwów, czasu i pieniędzy.

Dlaczego tak się dzieje?

Najczęściej problemem jest linia energetyczna i nadmiar prądu, który eksportujemy w godzinach szczytu. Taką newralgiczną porą w ciągu dnia jest południe. Jeżeli mamy dużą instalację, np. 10 kW, wszystko będzie działało bez zarzutów dopóki na takiej linii przesyłowej będzie pracować jedna do kilku instalacji tego typu. Natomiast jeżeli mamy do czynienia z linią energetyczną przy ulicy, gdzie prawie każdy dom jest wyposażony w panele fotowoltaiczne, wtedy – zwłaszcza latem, w słoneczne dni - energia produkowana jest na potęgę. W każdym gospodarstwie powstaje nawet 10 - 20 razy więcej prądu niż są w stanie zużyć domownicy. Prosumenci cieszą się, że będą mieli zapas energii m.in. do ogrzewania domu w czasie zimy, tymczasem często okazuje się, że… wyprodukowanego prądu nie ma kto odebrać. Urządzenia nie radząc sobie z przesyłem prądu do sieci, muszą ograniczyć wysyłanie, a także często się resetują, co skraca ich żywotność.

Dzieje się tak najczęściej dlatego, że w niektórych miejscach instalacji fotowoltaicznych powstaje za dużo w stosunku do możliwości przesyłowych sieci energetycznych. Kluczową rolę odgrywają tutaj trzy czynniki. Po pierwsze - nitka prądu elektrycznego, której początek daje transformator energetyczny. Po drugie - w jakiej odległości od transformatora znajduje się instalacja fotowoltaiczna. Po trzecie – ile instalacji fotowoltaicznych przypada na ten właśnie transformator. Linia energetyczna może być długa, na starych kablach, które mają dużą impedancję. Dlatego urządzenia zamontowane przy domach, które leżą blisko transformatora, nie mają problemów z oddawaniem prądu do sieci. Gorzej z tymi, które zamontowane zostały przy domach położonych dalej albo wręcz na końcu takiej linii. One, żeby móc ,,wypchnąć” prąd do sieci, zmuszone są bardzo mocno podnieść napięcie.

Falowniki fotowoltaiczne są zabezpieczone na napięciu 253V. Jeżeli więc napięcie w sieci po stronie AC urośnie do tego poziomu, urządzenie się wyłączy. Reset takiego urządzenia trwa około 10 minut, więc przez ten czas cała instalacja nie jest w stanie ani eksportować prądu do sieci, ani też wytwarzać prądu na potrzeby własne gospodarstwa. Częste resety przekładają się na znaczne straty energii. Nie pozostają również bez wpływu na wzrost awaryjności całego urządzenia. Niestety, prosumenci nie mają za bardzo wpływu na samą linię energetyczną, ponieważ odpowiada za nią zakład energetyczny.

Jak rozwiązać problem?

Generalnie każdy, kto decyduje się na instalację fotowoltaiczną chciałby, aby była ona zwrócona bezpośrednio na południe, bo wtedy jej wydajność jest największa. Wszystko w porządku, pod warunkiem, że jesteśmy szczęściarzami i bez problemów udaje nam się oddać prąd do sieci. Jeśli tak nie jest, rozwiązaniem jest ,,wypchnąć” prąd wtedy, kiedy jego zużycie w gospodarstwach domowych jest duże, a przydomowe elektrownie produkują go zdecydowanie mniej, czyli w godzinach rannych i popołudniowych. Szczególnie cenne są godziny popołudniowe, po godz. 14, kiedy w gospodarstwach domowych zaczyna się tzw. szczyt energetyczny i prądu zużywa się dużo więcej.

Rozwiązaniem jest zatem budowa elektrowni słonecznych w relacji część na wschód, część na zachód. Albo część na południowy wschód, część na południowy zachód. Wtedy zmniejszamy pik energii generowany w południe, natomiast rozszerzamy ten pik na wcześniejsze godziny ranne i późne godziny popołudniowe.

Drugi sposób to zastosowanie falowników fotowoltaicznych hybrydowych z tzw. magazynem energii. Falownik to swego rodzaju serce każdej instalacji fotowoltaicznej. W wypadku klasycznych instalacji PV, falownik jest w stanie tylko przetworzyć prąd, który pozyskuje się z paneli, a następnie wysłać go do sieci. Natomiast falownik hybrydowy robi to samo co klasyczny, ale oprócz tego ma możliwość podłączenia akumulatora, gdzie może być magazynowana część energii. Dodatkowo falowniki hybrydowe często montowane są w połączeniu z systemem „Energy metter” - do inteligentnego zarządzania zmagazynowaną energią.

W wypadku takiego rozwiązania, urządzenia magazynują energię wytworzoną w godzinach południowych, kiedy nie są w stanie wysłać wytworzonego prądu do sieci. Zużywają ją w godzinach wieczornych tego samego dnia albo w kolejnym dniu - zmniejszając tym samym ilość energii pobieranej z sieci. Powstałe oszczędności zostają magazynowane na zimę.

Pomogą fachowcy

Podejmując decyzję o budowie instalacji fotowoltaicznej, zamiast działać po omacku, warto skonsultować się z fachowcem. Rozwiązania zastosowane u naszych znajomych i informacje wyczytane w internecie niekoniecznie muszą sprawdzić się w naszym domu. Zanim podpiszemy umowę z daną firmą, jej przedstawiciele powinni przyjechać na miejsce, gdzie wykonywana będzie usługa, wykonać odpowiednie badanie linii energetycznej, doradzić, jakiego typu instalacja, jak duża i w jaki sposób usytuowana sprawdzi się najlepiej w danym gospodarstwie. Takie badanie i fachowe doradztwo jest podstawą udanej inwestycji.

Firma DEMMAN z Rudna k. Gliwic zajmuje się projektowaniem i montażem instalacji fotowoltaicznych oraz instalacji elektrycznych i elektronicznych. Świadczymy usługi od 2001 roku. Atutami naszych pracowników są wiedza, uczciwość i duże doświadczenie w tej branży. Zapraszamy do współpracy.

Kontakt: office@demman.eu
Telefon: 608 524 530

Specjaliści od fotowoltaiki. Z firmą DEMMAN rozwiążesz każdy problem

Tu podaj tekst alternatywny

Dodaj ogłoszenie