W czasie śnieżnej zimy pobocza stają się ziemią niczyją

Joanna Heler
Przy ul. Nowy Świat w Gliwicach śnieg zalega nie tylko na poboczu, ale spłynął także na jezdnię. Kierowcom jazdy to nie ułatwia
Przy ul. Nowy Świat w Gliwicach śnieg zalega nie tylko na poboczu, ale spłynął także na jezdnię. Kierowcom jazdy to nie ułatwia fot. Joanna Heler
Znalezienie wolnego miejsca parkingowego na zaśnieżonych ulicach graniczy z cudem. Kierowcy wbijają się w wyżłobione rynny, parkują na trawnikach, gdzie tylko się da. Strażnicy miejscy twierdzą, że "nie ma bata" na zarządców dróg, by zlikwidowali zalegające pryzmy śniegu. Drogowcy już zastanawiają się, co zrobią ze zniszczonymi nawierzchniami

Nikt nie pokusił się o oszacowanie, ile miejsc parkingowych zniknęło pod czapami śniegu w efekcie trwającej od kilku tygodni zimy. A że ich brakuje, widać po inwencji kierowców, którzy parkują swe auta np. w podjazdach do śmietników. Inni usiłują się zmieścić w lodowe rynny, buksując w śnieżne pryzmy i narażając karoserie swych pojazdów na wgniecenia. Wygląda jednak na to, że na czas zimy pobocza stały się "ziemią niczyją".

Grzegorz Alczyński, p.o. rzecznika prasowego gliwickiej straży miejskiej mówi, że strażnicy wysłali do Zarządu Dróg Miejskich pytanie, co firma zamierza zrobić ze zwałami śniegu zalegającymi na poboczach. Okazało się, że nic.

- Nie ma przepisu zobowiązującego zarządcę do jego usuwania. Nie mając argumentu w ręce, nie możemy także nałożyć mandatu. Urzędnicy ZDM-u nazywają gromadzony tam śnieg bombą ekologiczną, bo oprócz zanieczyszczeń np. emitowanych przez samochody znajdują się tam także niedopałki, butelki czy puszki. Takiego śniegu nie można zrzucić np. do Kłodnicy, a tylko na specjalne dostosowane wysypisko, którego nie mamy.

Co więc radzą strażnicy? Nie mają dobrej informacji. Trzeba szukać takich miejsc, gdzie nie ma znaków zakazu i stawiać auta, jeśli to możliwe i nie blokuje jazdy innym i nie stwarza zagrożenia... na poboczach, chodniku i na jezdni.

W Gliwicach czy w Knurowie najgorzej jest na osiedlach. Na odśnieżanych z rzadka drogach gorszej kategorii (np. na osiedlu Sikornik czy Gwardii Ludowej, gdzie jest koszmar) porobiły się koleiny, a zebrany z nich śnieg przerzucono właśnie na pobocza. Nie lepiej jest w centrum, gdzie odcinki między chodnikami, a jezdnią są tak zawalone śniegiem, że parkowanie grozi jego zakopaniem na dłużej. W dzielnicach domków jednorodzinnych, np. na Podlesiu auta wymijają się na styk. Jednak Artur Gałuszka z Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach twierdzi, że próśb o wypłatę odszkodowań na razie nie ma więcej niż w latach poprzednich. Na internetowej stronie ZDM-u (

www.zdm.gliwice.pl

) można szczegółowo przeczytać, jak załatwić formalności związane ze szkodą komunikacyjną powstałą wskutek złego stanu technicznego nawierzchni jezdni. Trzeba przedstawić pismo z dokładnym przebiegiem zdarzenia wraz z podaniem, gdzie do niego doszło oraz wymienić, co zostało uszkodzone oraz podać wartość roszczenia. Warunkiem jest także przedstawienie policyjnej notatki, rachunków oraz faktur za zakup zniszczonych elementów.

- Kierowcy urywają zderzaki, niszczą felgi. Od początku roku złożono u nas 12 wniosków o wypłatę odszkodowania - dodaje Artur Gałuszka z ZDM.

Miasto jest ubezpieczone od takich zdarzeń na milion złotych. Na razie kierowcy narzekają na nadmiar śniegu, ale trzeba też już myśleć, co ujrzą gdy śnieg zejdzie.

- Doraźne zniszczenia łatamy praktycznie od ręki i jest ich więcej, niż w latach ubiegłych. Reagujemy na sygnały mieszkańców, w teren jeżdżą nasze patrole. Winna jest zmienna aura. Gdyby minusowe temperatury złapały i trzymały, dewastacje nie byłyby tak wielkie. Jednak to, które drogi nadają się na poważniejsze naprawy będziemy wiedzieć około kwietnia - dodaje Andrzej Nowak z Zarządu Dróg Miejskich.

W innych gminach drogowe remonty planują m.in. Sośnicowice, gdzie są już pieniądze na remont nawierzchni ulicy Granicznej.

Prace związane z utrzymaniem przejezdności dróg powiatowych wykonuje ZDP za pośrednictwem wykonawcy wyłonionego w przetargu. Jest nim firma Remondis Gliwice. Dotyczy to również kilku tras wojewódzkich na naszym terenie. Są to następujące drogi: nr 901 Wielowieś-Pyskowiece-Gliwice, nr 921 Knurów (od skrzyżowania z 924) do granicy z Zabrzem, nr 907 Wielowieś-Toszek-Niewiesze, nr 408 od granicy z województwem opolskim do Gliwic. Wyjątkiem są drogi powiatowe na terenie Toszka, który sam podjął się ich zimowego utrzymania, otrzymując na ten cel od powiatu pieniądze.

- W naszym budżecie na akcję zima mamy zabezpieczone 650 tys. zł - mówi Jan Osman, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych. - Z tym, że sezon zimowy to okres od listopada do końca marca. Do końca stycznia na zimowe utrzymanie dróg wydaliśmy 413 610,76 zł.

Przebieg tegorocznej zimy dla stanu nawierzchni dróg jest korzystniejszy niż zim, w których znacznie częściej następuje przechodzenie temperatury przez tzw. punkt zamarzania (czyli temp. 0 C). Przy bardzo intensywnych pracach związanych z zimowym utrzymaniem dróg - tzn. przy bardzo intensywnym posypywaniu solą można obawiać się poważnych zniszczeń nawierzchni. Bardzo dużym zagrożeniem jest również długo utrzymująca się niska temperatura, która w konsekwencji może doprowadzić do głębokiego przemarznięcia podłoża drogi.

Efektem tego mogą być zjawiska przełamów zimowych. Mogą się one pojawić od dwóch do czterech tygodni od ustąpienia mrozów. W tym roku to zjawisko wystąpi z dużym prawdopodobieństwem. Jest znacznie kosztowniejsze niż normalne ubytki, gdyż wiąże się z wymianą nawierzchni i podbudowy łącznie z zalegającym pod nią gruntem wysadzinowym.

Jak informuje Sławomir Gruszka ze starostwa powiatowego na remonty w tym roku udało się zabezpieczyć o 60 proc. więcej pieniędzy niż rok wcześniej, tzn. 360 tys. zł

- Pieniądze te zostaną wydane do końca maja na podstawie przetargu, o ile zima ustąpi pod koniec lutego i będzie można rozpocząć prace remontowe - wyjaśnia dyrektor Osman.

Zarząd Dróg Powiatowych ma ubezpieczenie, które obejmuje uszkodzenia pojazdów w wyniku złego stanu nawierzchni. Ogólna suma ubezpieczenia to 400 tysięcy złotych. W tym roku zgłoszono 4 szkody, które są w trakcie likwidacji. Z doświadczeń poprzednich lat wynika, że część szkód nie powstałaby, gdyby kierowcy zachowali obowiązującą prędkość i stosowali zasadę ostrożności.

Jak dochodzić odszkodowań

Wezwij policjantów. Sporządzą protokół. Jeśli masz możliwość, zrób zdjęcia. Znajdź właściciela drogi.

1. Za autostrady, drogi ekspresowe i krajowe (z wyjątkiem odcinków, które przebiegają przez miasta na prawach powiatu), odpowiada: katowicki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

2. Drogi wojewódzkie - również z wyjątkiem odcinków miejskich - podlegają:

Zarządowi Dróg Wojewódzkich z siedzibą w Katowicach.

3. Za lokalne ulice najczęściej odpowiadają gminy, a zatem poniesioną na nich szkodę należy zgłosić we właściwym wydziale urzędu gminy. Pod opieką miast na prawach powiatu pozostają przebiegające przez ich teren drogi krajowe i wojewódzkie.

Wniosek o odszkodowanie należy dostarczyć do firmy ubezpieczającej w zakresie OC zarządcę drogi (kto nim jest wskaże zarządca). Ubezpieczyciel wyśle rzeczoznawcę, który określi rozmiar szkody.

Złodzieje zmieniają taktykę. Częściej kradną luksusowe auta.

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3